Dobry film, jeden z lepszych thrillerów jakie ostatnio oglądałem. Aż dziw, że dopiero dzisiaj na niego trafiłem. Gra aktorska bezbłędna, Douglas i Murphy przede wszystkim. Mała super zagrała.
Trochę filmów z jego udziałem jako aktora obejrzałem. Lubiłem gościa. Szkoda, za szybko zdecydowanie odszedł. RIP :(
Przyzwoity dramat kryminalny oparty na faktach. Trochę mi tu Depp nie pasował do swej roli, ale dał radę. Forest jak zwykle znakomity. Korupcja w LAPD. Warto obejrzeć.
Nigdy za gościem jako muzykiem nie przepadałem. Nie wiem z czego wynika ta cała legenda wokół klienta, chyba z tej przedwczesnej śmierci. Nie lubię gangsta i tyle, ale muszę przyznać, że w filmach które widziałem, prezentował się jako aktor nieźle a nawet dobrze. Zdecydowanie lepszy aktor niż muzyk. Stad średnia ocena sześć.
Trzymam kciuki za Paramount. Niech im się powiedzie i pogonią tą szmirę platformową. Zaskoczony jestem mocno stanowiskiem Trumpa. Może to jest jeden z nielicznych dobrych stanowisk tego gościa.
A Paul Cicero przestrzegał młodziaka…. Niesamowite spektrum drogi do coraz większych pieniędzy i władzy. Mam wrażenie, że brutalniejszy niż Ojciec Chrzestny. Mafia też trochę ostrzej pokazana. Ale jednak OC to OC. Dlatego tylko 9/10 ze wskazaniem na 9+. Może po kolejnym obejrzeniu. Nie uwłaczając wszystkim tam grającym (rewelacja) to Liotta zwyciężył pod względem aktorskim. Zdecydowanie jego rola życia! A w ogóle to kultowy film dla mnie bez dwóch zdań.
Film jest niezły, ale to ćwiczenie rekrutów jest mocno przesadzone, chyba dla samego filmu. Już to widziałem w filmach o szkoleniu wojaków itp. Ja wiem, że chodzi o nakręcanie dramaturgii i w ogóle. Może w Stanach tak jest. W Polsce chłopaki z Ochotniczej dają sobie radę bez takich ćwiczeń. Przerysowane. Masa patosu i dialogów typu"Synu…"
Nijaki film, jakich wiele. Renée Zellweger jakoś próbuje ratować, jest urocza jak zawsze, ale całość jest bardzo przeciętna. Taka sobie historia i tyle, bez polotu.
Nie ukrywam, że nie do końca za tym serialem całościowo przepadam, ale ten odcinek jest super. Cała ta sprawa z obrazami Kusego i symulacją choroby proboszcza to jest dobry myk. Pojawia się menedżerka. :)
Ja na początku też miałem uczucia mieszane, dopóki nie zajarzyłem konwencji Smarzowskiego. Jest mistrzowska po prostu. Te ciągłe powroty do starych czasów i do współczesnego córki wesela biznesmena, a wszystko powiązane osobą dziadka, jest znakomite. Wychodzi polskie piekiełko i brak zrozumienia historii. Cała obsada na wielki plus, ale Więckiewicz pokazał swoją wielką klasę. Tylko na plus.
Proszę czekać…