@Darth_Artur
Nie będę się wtrącał do dyskusji, bo nawet nie wypada w takiej chwili. Tylko dodam, w pewnym sensie jako dopełnienie mojego poprzedniego postu, że jak układałem sobie dziś DVD z filmami na półce, to zupełnie nie świadomie nuciłem "Smooth Criminal". Dopiero po jakimś czasie zorientowałem się co nucę…
Masakra… fakt że był to z lekka nawiedzony człowiek, ale muzykiem był świetnym. Ja pomimo ze na codzień słucham zupełnie innej muzyki niż on tworzył, lubię sobie czasem posłuchać takich kawałków jak Earth Song czy They Don’t Care About Us. Ech:(
Znacie jakieś filmy, które pokazują życie ludzi w izolacji? Coś na zasadzie załogi statku kosmicznego, albo jakiejś arktycznej stacji badawczej. Tylko nie chodzi mi horror, czy nawet generalnie sf, tylko bardziej film psychologiczny. Coś na zasadzie Cast Away, tylko fajniej jakby była grupa ludzi.
A drugie co by mnie interesowało to jakieś filmy podróżnicze, najlepiej takie, które pokazują trud podróży. Zasadniczo może być nawet dokumentalny film/serial.
Dobry tytuł newsa:P
Ale z drugiej strony nominacja do oscara straci na wartości.
Tak się tym zachwycają w tych tekstach że aż nie mogę sobie wyobrazić jak to będzie wyglądać. I tym bardziej zastanawiam się jak to będzie z trailerem, jakbym go obejrzał w kinie w 3d to spoko… ale czy jak go zobaczę w necie na kompie to też zrobi takie wrażenie?
Chciałbym po prostu ten film zobaczyć… bo myślenie o nim zbyt męczące jest:)
Al Pacino – "… i sprawiedliwość dla wszystkich", "Pieskie Popołudnie", "Glengarry Glen Ross" (i wiele innych, ale napisałem te bo nie są tak znane jak Ojciec chrzestny czy Zapach kobiety)
Marlon Brando – "Ostatnie tango w Paryżu", "Ojciec Chrzestny"
A nad Wisłę ten film kiedyś trafi? Czy coś wiadomo o polskiej premierze? Takie samo pytanie bym miał o inny film Sci-Fi, Moon.
Za całokształt twórczości Stanley Kubrick, podobają mi się i trafiają do mnie jego filmy.
A reszta za poszczególne dzieła o których nie można zapomnieć, bo po obejrzeniu na stałe zagnieżdżają się świadomości:
Martin Scorsese za Taxi Drivera i Goodfells
Francis Ford Coppola za Godfathery
Ridley Scott za Blade Runnera i Aliena
Nie ma reżyserów których nie lubię, ale są tacy co mnie denerwują. Jak to kiedyś do mnie na statystyce pani docent powiedziała: jesteś najgorszym studentem, bo masz dwie piątki i dwóje, albo się same piątki albo same dwóje. No to tak jest z niektórymi reżyserami:
Frank Darabont, nakręcił shawshank i zielona mile… a potem nakręcił mgłę.
George Lucas, nakręcił Gwiezdne wojny, potem nakręcił Gwiezdne wojny… a jeszcze później Wojny Klonów.
Wiem że u tych co wcześniej wymieniłem jako dobrych też można nieudane filmy znaleźć, ale te mnie tak nie irytowały w życiu:p
Proszę czekać…