Dawid Burdelak

@dawidek98

Aktywność

Żądło (1973)

@Chemas Dla mnie to nie arcydzieło, ale film wielorazowego użytku to już tak. Wcale tego nie zaliczam do gatunku zwanego komedią.

Forrest Gump (1994)

@Chemas Rola Toma Hanksa jest najlepszą rolą wszech czasów w historii kinematografii.

Jak to się robi w Chicago (1986)

Hmmm… Tylko ze względu na Arnolda daję 5/10.

Edi (2002)

Dobry film, który pokazuje że nawet będąc śmieciarzem możesz wieść szczęśliwe życie. Najlepsza rola Henryka Gołębiewskiego jako dorosłego aktora. Smutny i ciężki, to fakt niezaprzeczalny.

Simpsonowie – Wersja kinowa (2007)

Szczerze mówiąc, Simpsonowie z lat 90-tych to jedyni, którzy się udali. Po 2000 roku uważam, że się skiepścili. Wypalali się wręcz.

Pearl Harbor (2001)

@majron Zgadzam się z Tobą w 100%. A niektórzy ludzie się dziwią, że nie lubię współczesnych filmów.

Dywizjon 303. Historia prawdziwa (2018)

Byłem na tym ścierwie w kinie. Moja czołówka najgorszych filmów wojennych w historii kina. Gdyby ten film był człowiekiem, to kazałbym go wykastrować. Aktorstwo fatalne, muzyka niedopasowana wcale do sytuacji, historia wcale nieciekawa. A książka tak bardzo mi się podobała i nabrała mi apetytu na ten jakże okazało się później sknocony, a zarazem nieudany film. Jakbym patrzył na pijaków, a nie pilotów "Dywizjonu 303" z twórczości Arkadego Fiedlera. Nadaje się tylko do zapomnienia.

Czas honoru (2008 - 2013)

Też mi się nie podobał. Nawet bardziej niż komentującym tu na dole. Beznadziejny. Nie wiem, skąd u niektórych zachwyt nad tym serialem. Aktorzy fatalnie zagrali. Nie umywa się do Kolumbów lub chociażby "Stawki większej niż życie".

Kolumbowie (1970 - 1970)

Genialny serial! Mało tutaj wpisów, bo mnóstwo ludzi woli oglądać tureckie pierdoły czy inne "M jak Mdłości". Aktorstwo młodych ludzi wyniosło się na galaktyczny poziom – wystarczy tutaj wyróżnić Jana Englerta, Władysława Kowalskiego lub chociażby Marka Perepeczkę. Muzyka Jerzego Matuszkiewicza idealnie dopasowana do sytuacji – ponura, niepokojąca, a zarazem bardzo tajemnicza. Sama czołówka przedstawiająca bohaterów przez fascynujący głos narratora to mistrzostwo świata! Każdy z pięciu odcinków był genialny, ale to ten ostatni mógłby naprawdę służyć za dokument o powstaniu warszawskim w 1944 roku. Co ja mogę napisać: każdy interesujący się II wojną światową musi obejrzeć to przepiękne dzieło sztuki. Dialogi same w sobie są genialne – bohaterowie dyskutują o planach na przyszłość, o dziewczynach, żonach, a nawet o panującej sytuacji wokół. Nawet mam swoją ulubioną scenę z tego serialu: Sylwester 1943/1944, kiedy to bohaterowie zapalają zimne ognie i życzą sobie wszystkiego najlepszego na Nowy (chociaż wcale nie lepszy od poprzedniego) Rok. Ten serial wcale nie zasługuje, by być w cieniu. Janusz Morgenstern miał ogromną smykałkę do kręcenia seriali wojennych. Chapeau bas!

Buntownik z wyboru (1997)

Fajny film, z dobrym scenariuszem. Bardzo mi odpowiadała świetna rola Robina Williamsa.

Proszę czekać…