@dawidek98
@Chemas Dla mnie to nie arcydzieło, ale film wielorazowego użytku to już tak. Wcale tego nie zaliczam do gatunku zwanego komedią.
@Chemas Rola Toma Hanksa jest najlepszą rolą wszech czasów w historii kinematografii.
Hmmm… Tylko ze względu na Arnolda daję 5/10.
Dobry film, który pokazuje że nawet będąc śmieciarzem możesz wieść szczęśliwe życie. Najlepsza rola Henryka Gołębiewskiego jako dorosłego aktora. Smutny i ciężki, to fakt niezaprzeczalny.
Szczerze mówiąc, Simpsonowie z lat 90-tych to jedyni, którzy się udali. Po 2000 roku uważam, że się skiepścili. Wypalali się wręcz.
@majron Zgadzam się z Tobą w 100%. A niektórzy ludzie się dziwią, że nie lubię współczesnych filmów.
Byłem na tym ścierwie w kinie. Moja czołówka najgorszych filmów wojennych w historii kina. Gdyby ten film był człowiekiem, to kazałbym go wykastrować. Aktorstwo fatalne, muzyka niedopasowana wcale do sytuacji, historia wcale nieciekawa. A książka tak bardzo mi się podobała i nabrała mi apetytu na ten jakże okazało się później sknocony, a zarazem nieudany film. Jakbym patrzył na pijaków, a nie pilotów "Dywizjonu 303" z twórczości Arkadego Fiedlera. Nadaje się tylko do zapomnienia.
Też mi się nie podobał. Nawet bardziej niż komentującym tu na dole. Beznadziejny. Nie wiem, skąd u niektórych zachwyt nad tym serialem. Aktorzy fatalnie zagrali. Nie umywa się do Kolumbów lub chociażby "Stawki większej niż życie".
Genialny serial! Mało tutaj wpisów, bo mnóstwo ludzi woli oglądać tureckie pierdoły czy inne "M jak Mdłości". Aktorstwo młodych ludzi wyniosło się na galaktyczny poziom – wystarczy tutaj wyróżnić Jana Englerta, Władysława Kowalskiego lub chociażby Marka Perepeczkę. Muzyka Jerzego Matuszkiewicza idealnie dopasowana do sytuacji – ponura, niepokojąca, a zarazem bardzo tajemnicza. Sama czołówka przedstawiająca bohaterów przez fascynujący głos narratora to mistrzostwo świata! Każdy z pięciu odcinków był genialny, ale to ten ostatni mógłby naprawdę służyć za dokument o powstaniu warszawskim w 1944 roku. Co ja mogę napisać: każdy interesujący się II wojną światową musi obejrzeć to przepiękne dzieło sztuki. Dialogi same w sobie są genialne – bohaterowie dyskutują o planach na przyszłość, o dziewczynach, żonach, a nawet o panującej sytuacji wokół. Nawet mam swoją ulubioną scenę z tego serialu: Sylwester 1943/1944, kiedy to bohaterowie zapalają zimne ognie i życzą sobie wszystkiego najlepszego na Nowy (chociaż wcale nie lepszy od poprzedniego) Rok. Ten serial wcale nie zasługuje, by być w cieniu. Janusz Morgenstern miał ogromną smykałkę do kręcenia seriali wojennych. Chapeau bas!
Fajny film, z dobrym scenariuszem. Bardzo mi odpowiadała świetna rola Robina Williamsa.
Proszę czekać…