@dawidek98
@Chemas Słaby serial, ale dużo lepszy od "Rodzinki.pl" czy innych Kiepskich gówien. W latach 1998-2000 trzymał naprawdę wysoki poziom. Od 2001 roku coraz mniej mi się podobał, a od śmierci Henryka Machalicy (wtedy już mi się nie podobał, ale oglądało się ze względu na niego) już wcale i wtedy już nie oglądałem. Gdyby dużo wcześniej skończyli ten serial kręcić to miałbym wtedy o niebo lepszą opinię niż teraz.
Bardzo dobry film, który już oglądałem czwarty raz. "Przebudzenia" mogą się pochwalić świetnym aktorstwem Roberta De Niro i Robina Williamsa, muzyką idealnie dopasowaną do sytuacji, trudną problematyką jaką porusza ten film, ale także i przesłaniem jakie niesie, że warto korzystać z życia niezależnie od tego, kim się tak naprawdę jest. Podobała mi się walka Leonarda o własną godność i o własne życie, żeby nie odstawało jakością od pełnosprawnych ludzi. Co prawda, gorsze to od "Lotu nad kukułczym gniazdem" ale i tak niewiele. Daję tylko 8/10 z tego względu, że bardzo nie podobało mi się jak Leonard wrócił do stanu katatonicznego. Powinien być i funkcjonować z ludźmi, gdyż człowiek jest istotą stadną.
W miarę. Są jednak zacniejsze animacje.
@pajki_filmaniak Masz absolutną rację. Ale nie zapominajmy, że on stał się Forrestem Gumpem i ten film stawiam na najwyższej możliwej półce.
@Chemas Większe wrażenie zrobiła na mnie komedia "Spokojnie, to tylko awaria".
@Redox Moja trójka ról Jacka Nicholsona: Jack Torrance w "Lśnieniu", Randall McMurphy w "Locie nad kukułczym gniazdem" i jako Joker w "Batmanie".
@Chemas Mój nr 1 z filmów z Jackiem Nicholsonem to "Lśnienie". Ale "Lot nad kukułczym gniazdem" naprawdę niewiele gorszy.
Zapomniałeś wspomnieć o muzyce, która bardzo mi się podobała.
Najlepsza rola Charltona Hestona – sam film mnie swego czasu naprawdę oczarował. Niemalże wszystko w nim jest na wysokim poziomie. Jedynie do czego mógłbym się przyczepić to zbyt przesadzone niektóre sceny i sama końcówka, która okazuje się potwornie przynudzać. Tym niemniej, jest to mój ulubiony Ben-Hur i te wcześniejsze czy późniejsze wcale się do niego nie umywają. P.S.: Po dzisiejszym nocnym seansie podwyższam ocenę z 8/10 na 9/10, bo z wiekiem coraz bardziej doceniam to fascynujące filmowe dzieło sztuki. Zasłużony deszcz Oscarów! Bo wszystko w nim jest na najwyższym możliwym poziomie i technicznie nie ma się tak naprawdę do czego przyczepić.
Najlepsza rola Charltona Hestona – sam film mnie swego czasu naprawdę oczarował. Niemalże wszystko w nim jest na wysokim poziomie. Jedynie do czego mógłbym się przyczepić to zbyt przesadzone niektóre sceny i sama końcówka, która okazuje się potwornie przynudzać. Tym niemniej, jest to mój ulubiony Ben-Hur i te wcześniejsze czy późniejsze wcale się do niego nie umywają.
Proszę czekać…