@dawidek98
Trzeba przyznać, że to całkiem udana kontynuacja.
Genialny film opowiadający o tym, jak świat mieści w sobie mnóstwo pokus. Rozglądanie się za innymi będąc żonatym, zdradzanie w myślach, marzenia o idealnej miłości – uważam, że każdy człowiek powinien sięgnąć po filmografię Stanleya Kubricka i poczuć ten niesamowity klimat jego arcydzieł. Bo Peter Sellers nie zagrał już chyba lepiej poza Humbertem i Doktorem Strangelove. Tylko jedno mnie mierzi – wcale to nie jest komedia, a widnieje pod stroną tego filmu właśnie taki gatunek. Niesamowicie intensywne i dające do myślenia kino. Reżysera stawiam za wzór.
Bardzo fajna komedia romantyczna – Audrey Hepburn i Gregory Peck pokazują, że można zrobić taki film bez użycia wulgaryzmów i mówienia "Kocham Cię" co chwilę. Najlepsza i najbardziej pamiętna scena z Ustami Prawdy została odegrana w moim prawdziwym życiu, bo sam obejrzałem ten film przed moimi osobistymi wakacjami w Rzymie, włożyłem ręce do Ust Prawdy, skłamałem i rzeźba dosłownie nic mi nie zrobiła. Mnóstwo pięknych ujęć i budynków, zakochałem się po prostu w tym mieście. Mnóstwo jazdy na skuterze, bijatyka nad Tybrem w nocy i wpadanie sobie głównych bohaterów w objęcia sprawiają, że to klasyka gatunku i trzyma się lepiej niż niejeden współczesny film tak naprawdę.
Mimo, że ten film ma ponad 60 lat na karku to i tak dzisiaj wciąż wyśmienicie się ogląda. Kirk Douglas był genialnym aktorem, co potwierdził swoją życiową kreacją w wyżej omówionym dziele. Stanley Kubrick i Kirk Douglas – bardzo udała im się współpraca, która zaowocowała dwiema wybitnymi dziełami. Mi się absolutnie nie dłużyło, fenomenalne zdjęcia, wybitna muzyka sprawiają że 3 godziny minęły mi jak strzał. Kocham kino z XX wieku.
Stanley Kubrick zawsze w doskonałej formie – uważam, że on się nigdy nie wypalił i ciągle potrafił zaskakiwać widza. "Zabójstwo" też potrafi kompletnie oczarować z tego względu, że stał się późniejszą inspiracją dla Quentina Tarantino ("Wściekłe psy" i niechronologiczny ciąg zdarzeń) oraz dla Terminatora (scena z pudełkiem róż i bronią w środku). Niekwestionowany geniusz światowej kinematografii – ja go wręcz stawiam za wzór.
Bardzo dobry film. Czasami ma się wrażenie, że nic w nim nie jest ważne poza grą aktorską Dustina Hoffmana i jestestwem jego bohatera.
Bardzo utalentowany a zarazem genialny aktor – szkoda tylko, że ostatnie filmy z nim to takie szmiry. Są one po prostu do bani!
Mój ulubiony okres w filmografii Anthony’ego Hopkinsa to lata 80-te i 90-te. Dla mnie "Dwóch papieży" to najgorszy film z jego udziałem. Historia jest nieciekawa, a muzyka potwornie przynudza. Nie rozumiem, skąd takie wielkie zainteresowanie tym badziewiem.
@i_darek1x Zgadzam się zdecydowanie – dla mnie to też nie jest dobry film. Złote czasy Anthony Hopkins ma już zdecydowanie za sobą.
Nie podobał mi się – ogromna żenada, nad którą modliłem się, aby jak najszybciej się skończyła. I jeszcze na dodatek "Dwóch papieży" – chyba najgorsze filmy z Anthonym Hopkinsem w roli głównej. Nie wiem, który gorszy, ale oba nieudane.
Proszę czekać…