@dawidek98
Kamień milowy w historii kina fantastycznonaukowego. Uważam osobiście, że Fritz Lang stanął na wysokości zadania i dał nam świetny pokaz efektów specjalnych i ukazanie miasta przyszłości. Robi dużo większe wrażenie, aniżeli Transformery czy inne Avengersy. Bo tutaj trzeba pomyśleć, a nie zaliczyć i do spania czy tam w tle sobie leci, nie. Maria, Joh i Freder Freddersonowie to najlepsze i najbardziej wyraziste postacie w całym filmie. Odkryłem też, że fragmenty tego cudownego obrazu były wykorzystane w teledysku do piosenki zespołu Queen o tytule "Radio Ga Ga".
Dobry film, który jest gibsonową imitacją Jamesa Bonda. Dążenie do celu, cały czas bycie twardzielem to jest to, co mi odpowiada. Strasznie mi się nie podobały komediowe wątki, miał podobno wyjść w założeniu coś poważnego. Tym niemniej warto na to dzieło zwrócić szczególną uwagę, jeśli ktoś jest oczywiście fanem głównego aktora.
Czasami mam wrażenie, że on jest jeszcze lepszym reżyserem niż aktorem, co potwierdził filmami "Braveheart: Waleczne serce" czy "Pasja".
@brejniaws Ja widziałem gorsze filmy. Nie jest to co prawda Braveheart, ale i ten można naprawdę obejrzeć.
Miasto 44 nie dorasta Kanałowi do pięt.
@Darth_Artur Zgadzam się z Tobą w 100%. Uważam osobiście, że "Gwiezdne wojny" podobały mi się naprawdę dużo bardziej od tego skromniutkiego filmu.
Miejscami mocno akcentowany surrealizm, może nieco zniechęcać – chyba, że ktoś lubi taki klimat. Ogólnie oceniam jako niezły.
American Pie wśród westernów. Ani to mądre, ani to zabawne, ani to wciągające. Jednym zdaniem: głupie, prymitywne i pozbawione sensu.
@Bany Mi bardziej się podobał "Bez przebaczenia", ale tego klasyka z 1966 roku obejrzeć po raz który? Czemu nie.
Świetny film razem z niezapomnianą rolą Clinta Eastwooda i muzyką świętej pamięci już Ennio Morricone – te rzeczy zapadają w pamięć na zawsze.
Proszę czekać…