Dawid Burdelak

@dawidek98

Aktywność

Pi (1998)

@Redox Podpisuję się pod tą wypowiedzią w 100%.

Komandosi z Nawarony (1978)

@Chemas "Działa Navarony" lepsze, ale i na kontynuacji nie powinieneś się zawieść.

Trędowata (1976)

@JoShiMa Zgadzam się z Panią. Znachor to jest Znachor – jeśli chodzi o filmografię Jerzego Hoffmana.

Trędowata (1976)

Nie jest to zdecydowanie wielki film Jerzego Hoffmana – trylogia sienkiewiczowska wyszła mu lepiej, nie wspominając już o rewelacyjnym "Znachorze", który to w ciągu ostatnich kilku lat non stop jest puszczany przez nasze rodzime stacje telewizyjne. Ale na plus jak najbardziej zaliczam plejadę aktorską z prawdziwego zdarzenia (to, czy wszyscy wypadli bardzo dobrze to już sprawa dyskusyjna), plenery z pałacami pełnymi pięknych ogrodów i wisienka na torcie – czyli muzyka Wojciecha Kilara. Jest doprawdy fenomenalna, nawet jak tylko gdzieś ją usłyszę, to wiem od razu jak ją nazwać i do czego przypiąć. Chwała, że Pan Bóg dał światu muzycznemu takiego polskiego geniusza kompozytorskiego, za co myślę jest bardzo wdzięczny po wsze czasy. No, ale historia nie jest ciekawa, wali powierzchownością i płytkością na kilometr, zachowania tytułowej trędowatej nie są zrozumiałe dla normalnego człowieka i zakończenie mimo, że bez happy endu zostało poprowadzone niezbyt przekonująco, bowiem film sam wpada w masę klisz, które trudno usprawiedliwić melodramatyczną, nieco hollywoodzką konwencją. Jeżeli jesteście prawdziwymi fanami melodramatów i chcecie obejrzeć "Trędowatą", nie będziecie zawiedzeni. Natomiast, jeśli jeszcze jakimś cudem nie obejrzeliście najlepszego w moim mniemaniu obrazu Jerzego Hoffmana, to polecam jak najszybciej zapoznać się ze "Znachorem". Nienajlepsze, nienajgorsze – po prostu znośne. 6/10

Terminator (1984)

@Chemas Ja oglądam tylko dwie pierwsze części "Terminatora" – dalsze zawsze pomijam niezależnie od ich oceny.

Pi (1998)

@Chemas Tak samo ojcu się nie podobał "Requiem dla snu" – dla mnie co prawda dobry, ale i tak najlepsze jest debiutanckie "Pi".

Pi (1998)

@Chemas Ojcu się nie podobał – nawet nie obejrzał go do końca. Mi za to bardzo się podobał i w przyszłości na pewno obejrzę go ponownie. Dla mnie chyba najlepszy film Darrena Aronofsky’ego.

Pi (1998)

Niezłe, niezłe – trochę chaotyczne i rwane sceny ale całość wraz z psychodelią czarno-białych zdjęć jest bardzo wymowna i sugestywna.

Ucieczka z Nowego Jorku (1981)

@Chemas Tym niemniej dużo bardziej z filmografii Johna Carpentera mi się podobali "Atak na posterunek 13" i "Coś".

Czerwona Sonja (1985)

Rewelacja to to nie jest. Po tym, co widziałem w "Conanie" jestem trochę rozczarowany.

Proszę czekać…