Dawid Burdelak

@dawidek98

Aktywność

Herkules (1997)

Mitologia w animowano-komediowej odsłonie. Miłe dla dziecięcego oka.

K2 (1991)

Bardzo dobry film, jeden z najlepszych opowiadających o wspinaczce górskiej. Według mnie jest jeszcze lepszy niż "Akcja na Eigerze" Clinta Eastwooda" oraz "Na krawędzi" ze Sylvestrem Stallone. Niesamowite, a zarazem smutne, że kilku młodych i wielce ambitnych ludzi uwielbiających chodzić po górach nieciekawie kończy. Tym niemniej, naprawdę warto zobaczyć i zrozumieć, że nawet śpiwory czy inne liny wspomagające wejście na sam szczyt mogą nie wystarczać w przypadku wiatru czy jakiejś lawiny. Michael Biehn (Kyle Reese z "Terminatora") i Matt Craven zagrali jak na nich samych naprawdę wspaniale. Ale z drugiej strony, na końcówce bardzo się wzruszyłem, kiedy to dwaj wspinacze troszczą się o siebie nawzajem i nie pozwalają zginąć na szczycie tylko bezpiecznie wrócić do domu. Gorąco polecam, bo to nieco zapomniany film. 8/10

Naznaczony śmiercią (1990)

Całkiem fajne kino akcji z lat '90-tych. Polecam kapitalny numer reggae autorstwa Johnny'ego Crow’a i Jimmy’ego Cliffa, który stanowi ścieżkę dźwiękową filmu. Pamiętam, że w filmie w rytm tej muzyki, pięknie figa i ładnie się wygina, nader urocza pani.

Kosmos 1999 (1975 - 1977)

@Chemas Uwielbiam seriale z XX wieku – jednym zdaniem.

Kontakt (1997)

@Chemas Mnie też się podoba. To jeden z najlepszych przykładów na to, że Robert Zemeckis to utalentowany reżyser i że on bezsprzecznie na to zasługuje, żeby jego nazwisko było znane nawet poza środowiskiem filmowym.

Człowiek pogryzł psa (1992)

Bardzo dobry film – czasami człowiek potrzebuje obejrzeć coś kontrowersyjnego, żeby móc zdecydować czy chce do danej rzeczy w przyszłości wrócić lub nie.

Folwark zwierzęcy (1999)

Według mnie gorszy od wersji animowanej z 1954 roku, ale i to da się jak najbardziej obejrzeć. Prawdziwych aktorów w tym filmie jest tyle, co kot napłakał, 95% czasu antenowego zajmują wszelkiej maści zwierzęta. Konie, osły, świnie – z takimi widokami to się bardziej klasyfikuje do produkcji czytanej przez Krystynę Czubównę. Natomiast w życiu nie uznałbym "Folwarku zwierzęcego" za komedię, skoro George Orwell narodził się po to, by przedstawić swoim czytelnikom prawdę o społeczeństwie i planecie, na której przyszło człowiekowi żyć zwanej Ziemią. Chwała Bogu, że nie zdubbingowano pierwszej i drugiej wersji, bo to wcale nie jest film dla dzieci. Nie jest to też satyra na polityków i parlamentarzystów tak wyrazista, jak we wcześniejszej wersji. No, ale jak ktoś kocha filmy to nawet i produkcje walące komercją na kilometr przełknie i zasmakuje w całości. 7/10

Folwark zwierzęcy (1954)

Bardzo dobra ekranizacja powieści George’a Orwella. Idealnie pokazuje też, że niekoniecznie animacja równa się bajka dla małych dzieci. Dużo odniesień do polityki, podziałów między społeczeństwami krajów, gnojeniu każdego kogo się tylko później da. Muzyka idealnie dopasowana do sytuacji jaką widzimy na ekranie, a najbardziej podobała mi się scena, kiedy to jedno ze zwierząt ma omamy i myśli, że świnia przeobraziła się w największego raka Ziemi, jakim jest niewątpliwie człowiek. Jestem pod wrażeniem, że film animowany to już nie tylko synonim Walta Disneya, ale i że coraz więcej twórców malowanej kreski miało wówczas bardzo dużo do powiedzenia. Nigdy nie dałbym do obejrzenia "Folwarku zwierzęcego" dziecku. Bo będzie się ciągle pytać rodziców "A o co chodzi/chodziło temu i tamtemu?". Tym niemniej myślącemu filmomaniakowi polecam.

Gliniarz z metropolii (1997)

@Sebioslaw Zgadzam się z Tobą. A jeśli ktoś chce zobaczyć naprawdę porządną i kultową komedię z Eddiem Murphym, to wszystkich odsyłam do trylogii "Gliniarz z Beverly Hills" i "Księcia w Nowym Jorku". Te filmy to do dzisiaj jest coś!!!

Gliniarz z metropolii (1997)

Zupełnie przeciętne kino. Można obejrzeć i zapomnieć.

Proszę czekać…