@dawidek98
@Chemas Też bardzo lubię ten film. W ogóle westerny to jest jeden z tych gatunków, które kulturalny człowiek powinien szanować. Jestem pod wrażeniem. Ale osobiście wolę "Siedmiu samurajów" Akiry Kurosawy.
@Chemas Masz rację.
Dobry film z legendarnym aktorskim duetem – Burt Lancasterem i Charlesem Bronsonem. Uwielbiam westerny, bo mogę zobaczyć, jak nie tylko szeryfowie walczyli z kowbojami na Dzikim Zachodzie, czy napadali na kobiety, które w tamtych czasach nie miały nic do powiedzenia, ale Indianie też mieli coś do powiedzenia w tej sprawie. Co prawda, najlepiej, najgłębiej i w fenomenalny sposób zrobił to Kevin Costner w "Tańczącym z wilkami", ale i "Ostatnia walka Apacza", też jest godna polecenia. W końcu w nim słyszymy coraz rzadziej słyszane "Geronimo!", jako okrzyk radości. 7/10
@Chemas Dobrze, że go nie widziałem, żeby grał z Tomaszem Karolakiem lub w filmie Patryka Vegi. Chociaż coś.
Serial, który zasługuje na to, żeby wszyscy go znali i kochali! Potrafi co prawda przygnębić, ale opisuje idealnie losy niewolnictwa i przemocy na tle rasowym. Alex Haley idealnie opisał i opowiedział dzieje czarnoskórych, którzy zostali uprowadzeni do Stanów Zjednoczonych w pewnym okresie swojego życia. Polecam każdemu, muzyka wyśmienicie dopasowana do tego, co widzimy na ekranie – w końcu komponował sam Quincy Jones, producent i menadżer Michaela Jacksona. Jeden z tych starych seriali, któremu chylę czoła! Jestem pod ogromnym wrażeniem historii opowiedzianej na ekranie, pokazania tego jak człowiek traktuje niestety drugiego człowieka i przesłania, że przemoc na tle rasowym nie jest odległą historią. Super wykonane, super zagrane i super wyreżyserowane. Cóż mogę więcej dodać. 10+/10
Fajne kino. Trzyma w napięciu.
@Chemas W sumie fajna komedia, tylko ścieżka dźwiękowa psuje nieco efekt, w końcu to film o wsi, nie o górach. Disco polo nie było już w czasie kręcenia na topie, więc wzięli nieszczęsnych Golców.
Nie przemówił do mnie. Ja chyba inny film oglądałem, skoro poza samym mordobiciem nic w nim nie zauważyłem. Jet Li to nie jest zbyt dobry aktor według mnie – zawsze wolałem Bruce’a Lee. Nawet muzyka to dla mnie szarpidruty, nie przepadam za Massive Attack. Co ja poradzę, takie mam zdanie na temat tego filmidła. 1/10
@Edith Z tej trójki, którą wymieniłaś najbardziej jednak lubię "Doktora Żywago".
@ropka9asia Potwierdzam, zgadzam się. Dla mnie najlepszy film nakręcony w latach 60-tych zaraz po "2001: Odysei kosmicznej" i "Lawrence z Arabii".
Proszę czekać…