Siedmiu wspaniałych —
Siedmiu wspaniałych tonie w długich sekwencjach, które wyglądają efektownie, ale nie tworzą spójnej całości. Fuqua z takim scenariuszem nie miał nawet szans stanąć w jednym rzędzie z heroicznymi bohaterami oryginału.
przeczytaj recenzję
Ostatnia rodzina —
To nie jest portret geniusza z uwzniośloną atmosferą, a dramat rodzinny, z nutą komedii, naznaczony bólem i śmiercią.
przeczytaj recenzję
Destrukcja —
Destrukcja mogła być ciekawą opowieścią o radzeniu sobie ze stratą, żalem i żałobą. Tak się jednak nie stało przez efektowne zagrania i skrótowe rozwiązania.
przeczytaj recenzję
Kamienne pięści —
Roberto Duran był swego czasu wielkim zaskoczeniem. Wymknął się schematom i przewidywaniom, czego nie można powiedzieć o filmowej opowieści o nim.
przeczytaj recenzję
Czerwony kapitan —
Michal Kollar przedstawia ciekawy debiut, choć nadmiar wątków i skróty fabularne nie pozwalają uznać Czerwonego Kapitana za kino spełnione.
przeczytaj recenzję
Pan idealny —
Paco Cabezas strzela do widzów absurdalnymi sytuacjami, zwariowanymi minami i nietypowymi rozwiązaniami, dzięki czemu Pan Idealny jest świeżą komediową propozycją.
przeczytaj recenzję
Tłumacz —
Uczuciowy trójkąt, trudność wiązania końca z końcem, ambicje artystyczne i kryzys emigracyjny Europy (choć w mniejszym stopniu, to jednak wyraźnie zaznaczony) tworzą zbitkę, w której zabrakło charyzmy i siły opowiadania.
przeczytaj recenzję
Rekiny wojny —
Dzięki ciekawemu scenariuszowi, Todd Phillips prowokuje pytania o imperatywy wojny, ale otacza je aurą buddy movie. To najbardziej dojrzały film w karierze reżysera.
przeczytaj recenzję
Ben-Hur —
Współczesny Ben-Hur ze wstydem powinien schylić głowę przed filmem Williama Wylera. Stajemy się świadkami nieznośnego spektaklu, nad którym powinna spaść zasłona milczenia.
przeczytaj recenzję