HeRr – ogólnie masz rację i zgadza sie z tym co piszesz. Czasy są takie, że trudno wymyślić coś nowego i w wielu filmach można dostrzec inspirację jakimiś innymi filmami. I masz racje co do podobieństw Matrixa do Blade’a, bo kilka scen jest faktycznie podobnych;)
Tyle, że tak naprawdę, chyba chodzi o to, aby czerpiąc inspirację z innych filmów nie zapędzać się za bardzo i nie robić (niemalże) kopi. A takie wrażenie odniosłam przy Underworldzie – że jest za dużo podobieństw. Jedno czy dwa – w porządku, ale tu jedno goniło drugie. I tak jak ten film mimo wszystko lubię, tak mnie ta kwestia drażni.
> Darth Artur o 2009-02-03 23:24 napisał:
> Tzn. nie wiem czy o tym samym myślę, ale było kilka
> podobieństw do gry np. w kadrowaniu,
Tak tak, chyba o to samo nam chodzi;)
Rozumiem, że to ukłon w stronę gry i zapewne graczom się to podobało. Mnie akurat niespecjalnie. To, że czułam się jak w grze powodowało, że wszystko stawało się fikcją i nie wczuwałam się w postać bohaterki.
a "wszystko o mojej matce" tam ginie chłopak po przedstawieniu, ale nie kojarzę czy z kwiatami, bo dawno ten film widziałam
> HeRr o 2009-02-03 01:00 napisał:
> Ok, a matrix jest kopią filmu Dark City z 98’ i myślę że to bez sensu ;]
Dark City tez widziałam i co do podobieństw matrixa do tego filmu zgodzę się, bo faktycznie takie są.
Jednak jeśli chodzi o underworld i ilość podobieństw do martixa to w tym przypadku przesadzili:) Kolorystyka, ciuchy, dźwięki, sposób nakręcenia scen, dekoracje – są niemalże identyczne. matrixa widziałam mnóstwo razy, Underworlda również (ten drugi musiałam, bo pisałam o nim pracę) i uwierz mi – jak się człowiek przyjrzy ciut dokładniej to nie sposób tego nie zauważyć.
> Underworld ma swój klimat, i ciężko jest mówić o kopiowaniu matrixa, przecież
> nie zrobisz filmu o wampirach chodzących w polo lacosta, kolorystyce z
> teletubisiów, muzyce od rubika i elementach dekoracji z pana tadeusza…
też nikt nie mówi o tym, że mamy robić film o wampirach w stylu teletubisiów… Można być oryginalnym i mieć ciekawy ( i nowy) klimat a nie "zżynać" wszystko z "Matrixa"
HollowMan – rzadki to przypadek, by ktoś przyznał się do zmiany zdania:) Tym bardziej mi miło.
Pytanie jak cześć trzecia Underworlda się podobała?
> Susan o 2009-01-25 20:47 napisał:
> TO BYŁ I JEST NAJLEPSZY FILM JAKI W ZYCIU WIDZIALAM !!!
Widać mało widziałaś…
> Ronaldinho o 2009-01-24 23:11 napisał:
>
> EDIT: Czy mi się tylko zdaje, czy samo 'TAK' nie wystarczy i trzeba napisać
> jakiś komentarz/opinie, czego nie zrobiło kilka osób wyżej?
wypowiedziało sie wypowiedziało:)
http://fdb.pl/film/2557-prawo-bronxu/temat/17153-kandydat-do-kinematografu-fdb
Centralny – temat ten dotyczy części drugiej filmu nie pierwszej. O ile w pierwszej pomysły były nie najgorsze (mimo lekko kontrowersyjnego pomysłu wojny wampirów z wilkołakami) mnie osobiście ona całkiem do gustu przypadła. Druga, niestety, była sporym przegięciem pod każdym niemal względem. Odniosłam wręcz wrażenie, że miała przynieść zyski, nic więcej. Treści, klimatu żadnego…
No cóż, moim zdaniem ta cząstka była ciut większa niż znikoma;) ale kłócić się nie będę;)
Wszystko kwestia gustu.
Tematu takiego w filmie nie było, bo z tego co się orientuję "odwieczny konflikt wampirów i wilkołaków" to bardzo nowa moda. Obie rasy częściej były ze sobą mylone, i w mitach niewiele można znaleźć na temat tejże "wojny" dlatego, że jej po prostu nie ma. Masz więc odpowiedź dlaczego nie było wcześniej takiego filmu – bo nie ma takich legend, mitów czy podań, które by o tym mówiły, a twórcy na ogół sięgają po sprawdzone historie.
Co do samego filmu, jedynka owszem była czymś innym i nowym. To duży atut filmu. Klimat też całkiem niezły i byłam w stanie wybaczyć zrzynanie z "Matrixa" dając 7/10. Ale dwójka i koleś z mega skrzydłami…. nieeeeeee…. to już przekracza moje ludzkie pojecie. Moje wyobrażenie na temat nieumarłych jest widać skrajnie różne od tego co zostało zaprezentowane w tymże filmie.
Proszę czekać…