To jest to gó… co akcja się dzieje na statku kosmicznym i nikt nie wie kim był Jezus?
faktycznie dno totalne…
0/10
Moja ocena taka sama: 7,5/10. Zgrabnie opowiedziana historia o "jesieni życia", momentami zabawna, momentami zmuszająca do refleksji. Polecam
Dla mnie Centralny Sin City jest tak odrealnione i tak mroczne, że nie jestem w stanie znaleźć jakichkolwiek realiów życiowych.
Nie znam takich dzielnic – tak mrocznych, złych i pięknych jednocześnie, za to są takie gdzie bieda piszczy, a bród i smród jest wszędzie. Dziwki czekające na klienta na ogół nie grzeszą urodą w odróżnieniu od takiej Gail, dziwki maja też alfonsów w odróżnieniu od tych filmowych. I ochrony w osobie Miho z mieczem samurajskim nie mają… Uczciwych bandytów, których byśmy pokochali chyba też jest nie wielu.
Gdzie więc podobieństwa do filmu? W tych ogółach: korupcja, gliniarze źli i dobrzy? To co piszesz to ogóły, uproszczenie całego filmu, który, jak dla mnie, z rzeczywistością niewiele miał wspólnego
Jak widzę i w tym przypadku wszystko się rozbija o gusta. Jeśli o mnie chodzi to poczucie humoru mnie nie drażniło, ale bawiło. Widać od czasu do czasu mam ochotę na potraktowanie kina/filmu jako prostej rozrywki.
Rozwalił mnie jeden Twój tekst:
> centralny o 2009-04-11 09:27 napisał:
> Sin City był bardziej, że tak powiem zbliżony do
> realiów życiowych, korupcja, dobrzy, źli gliniarze, gangi, płatni mordercy,
> dobra kryminalna akcja.
Za cholerę nie wiem gdzież podobieństwo Sin City do jakichkolwiek realiów życiowych:) Pochodzimy z tych samych Śląskich okolic i niestety, jakoś inaczej niż w tymże filmie
9/10 – Naprawdę bardzo dobry film. Nie odczułam, iż był przewidywany czy wtórny, bo górę wzięły emocje: i te moje, i te pokazane na ekranie. Razem z bohaterem odczuwałam strach, smutek i samotność, razem z nim zastanawiałam się nad tym co dalej robić z życiem. Duża to zasługa Rourke’a, który zagrał rewelacyjnie.
Polecam gorąco 9/10
Książki nie czytałam, ale fakt: film nie jest jakiś niespecjalny. Można obejrzeć jeśli ktoś się w dzieciństwie bał "Pałacu Strachów", albo jako ciekawostkę.
A miało byc tak pięknie… – czytałam o tym filmie, że to świetne kino i skandalizujący temat. Nie wiem kto to pisał i czym się zachwycał.
Spoilery w dalszej części
Wybaczcie ale temat samurajów-gejów to lekkie przegięcie. Nie żebym miała coś do gejów, broń boże – po prostu w tym filmie nie było innych wątków niż homoseksualne rozterki wojowników. I nic więcej… dla mnie to jakaś bzdura…
Katowice
Film pewnie będzie, pytanie tylko kiedy. Generalnie na bieżąco staram się być z repertuarem kin w mieście i narzekać nie mogę bo mamy 3 dobre kina, w których idą pozycje inne niż w multipleksach.