całkiem niezły – nie jest tak genialny i zaskakujący jak "Sin city" niemniej dobrze zrobiony i warto obejrzeć. Zdjęcia podobne jak w "Mieście grzechu", ale jest dużo zabawnych scenek, przez co ma inny (zdecydowanie nie tak mroczny), klimat. 7,5/10 daje spokojnie.
SPOILERY
Co do filmu, to zagłosowałam na tak ale bez "ochów i achów"
Na początku spodziewałam się jakiejś totalnej kaszany, gdzie głównymi bohaterami jest grupa ćpunów bez mózgu i szczerze nie spodziewałam się, że toto się jakoś rozkręci. Pewnie stąd też duży plus, bo zostałam zaskoczona. Bo tak naprawdę to jak się już obejrzało całość i zna zakończenie, i jak się człowiek zastanowi, to pewnie nie raz widziało się filmy gdzie motywem jest zemsta po śmierci kogoś z rodziny, kto został zamordowany (czy popełnił samobójstwo z czyjegoś powodu) Więc niby nic nowego, a jednak jest zaskoczenie.
Co do reszty – tu kilka minusów: zdjęcia nie są jakieś rewelacyjne, muzyka średnia, gra aktorska też nie wybitna: o ile tych wszystkich typków dobrano całkiem dobrze to rola brata-mściciela nie przekonała mnie do końca.
> kuba wajda o 2009-01-08 16:33 napisał:
> z jakiegoś fanklubu "k. walter" jesteś? jeśli nie, to może pomyśl o założeniu
> czegoś takiego? xD
odniosłam podobne wrażenie;)
Droga Jano – dyskutować to Ty najbardziej dyskutujesz – można to wywnioskować choćby z ilości słów, których używasz w dyskusjach.. Widzę, że nawet błahy komentarz pt "Że też chce Ci się pisać" powoduje u Ciebie ogromną radość, że ktoś się Twoimi wypocinami zainteresował.
Niepotrzebnie.
Więcej odpisywać nie będę, bo szkoda mojego cennego czasu na rozwijanie tematu na forum poświęconym aktorce, której ani znam ani lubię. Szkoda również, że Twój cenny czas nie jest spędzany np. na poszerzaniu strony (biografie itd) tejże, uwielbianej przez Ciebie aktorki. Byłoby to przynajmniej coś pożytecznego i uporządkowanego, na czym może kiedyś ktoś by skorzystał. A nie fikcyjny ruch na jej forum – bo szczerze to cała dyskusja nie o niej…
> A poza
> tym lubię tę panią jako aktorkę i jako kobietę…
Nie wątpię…
Niemniej obawiam się, że tego co piszesz i tak nikt nie czyta;)