Teksty Michaela Angelo do Megan fatalne, ale reszta pasuje i nie pachnie tym co u Baya najgorsze. Nawet Megan nie została sprowadzona do roli seksbłyskotki.
Oczko wyżej za Summer Glau, Simpsona, Dinklage’a, krew, potworka i muzykę.
Dobry klimat, McConaughey niczym w "Detektywie", tylko zakończenie z innej bajki. Plus Powers Boothe jako śledczy.
Lepsze są już akcenty komediowe, niż sensacyjne, a i te specjalnie nie błyszczą. Jak na raz, to daje radę.
Taki zombie-slasher w kosmosie. Dobry, ale jednak zombie-slasher. Szkoda, że na "Prometeusza" nie zabrano podobnej załogi…
Kryzys w związku, kryzys wieku, atrakcyjna sąsiadka, trochę chemii… – trochę "American beauty". Całkiem dobry, ale dręczące wrażenie deja vu pozostaje.
Dobry film, dobrze zrealizowany, jednak postać matki jest aż za bardzo przerysowana, a większa część filmu to przygotowywanie gruntu pod finał.
Założenia fabularne durne jak pierun (chyba nawet durniejsze niż w "Igrzyskach …"), ale jak na nie przymknąć oko, to pozostaje dobrze skrojona historyjka.
Potencjał historii nie w pełni wykorzystany i do tego Keanu gra na jedną minę przez co love story brzmi sztucznie, jednak historia roninów i tak się broni.
Stylowy, klimatyczny, kameralny, inteligentny, tym niemniej niezbyt zaskakujący film Hard-SF. Bardzo dobra Ava.
Proszę czekać…