Hasło "nie ufaj nikomu" chyba jeszcze nigdy nie miało takiego pokrycia w filmowej rzeczywistości.
Film stworzony dla scen jazdy samochodem (faktycznie dobrych, lecz nocnych, więc w połowie nieczytelnych) – reszta nijaka
Zbiór właściwie niepowiązanych ze sobą scen z postaciami z innych filmów w wersji "po taniości i z dowcipem o nabiale" – nawet tytuł nie tłumaczy tej szmiry.
Trochę jakby pozbawiony zakończenia, ale czy też można zakończyć żywot pomówień? Świetne role pomówionego, ojca oraz dziewczynki.
Dobry akcyjniak z dobrze zrealizowanymi scenami akcji, jednak bez niczego na miarę początkowego oblężenia z "Olimpu w ogniu" i z gorszym planem złego. Remis
Plus za robota i ciekawą metodę terapeutyczną.
Dobra, krwawa jatka, ale w konwencji na serio. Bez Asha, łosi chichoczących na ścianach i złowrogich rączek zabawa jakby mniejsza.
Aniołki na motorach vs miasto androidów – takich fabuł trzeba w Hollywood!!! Tej wersji brakuje jednak budżetu, tempa i charakteru.
Nieco zbyt długi, utrzymany w tonie cierpko-humorystycznym z całkiem dobrą fabułą. Scena pochówku oraz dwie sceny pociągowe – świetne.
Bodaj najlepszy film ze Stathamem jaki oglądałem. Klimatem nieco zahaczający o "Włoską robotę".
Proszę czekać…