Wciągający klimat, intrygująca rozgrywka oraz udane elementy gore przykuwają do ekranu w oczekiwaniu na finałową konfrontację. Niestety finał następuje nieco zbyt szybko, co odrobinę psuje konsekwentnie budowany nastrój. To jednak wciąż solidna pozycja.
Niezła reżyseria, dobry finisz i sporo akcentów humorystycznych aby jakoś dało się polubić bohaterów, a może i nawet im pokibicować. Dość naiwne, pokrzepiające kino drogi.
W sumie jakieś ziarnko sensu w tym tkwi – jak jest w mieście parę kin i jest dobra komunikacja to się nie chodzi do najbliższego kina, tylko tego który akurat ma dogodny repertuar. Odwiedzałem kina w Śródmieściu, na Woli, Sadybie, Żoliborzu i Mokotowie. Za spożywczakami lub prasą tak bym nie jeździł.
@Siwy1984 Co do maseczek – męką bym tego nie nazwał. Jak podczas marcowego zamknięcia trzeba było wychodzić w maseczkach, to się dość szybko do tego przyzwyczaiłem. Mam trzy dychy, lipną kondycję od dziecka (w szkole nigdy nie przebiegłem kilometra bez zadyszki a teraz jest tylko gorzej) i małą ciążę spożywczą – pięć godzin w maseczce nie stanowi dla mnie problemu. Od otwarcia kin obejrzałem 18 filmów i maseczka mi w niczym nie przeszkadzała.
Inna sprawa to przestrzeganie tego przepisu. Podczas dzisiejszego seansu na sali było z 15-20 osób i praktycznie każdy wstając z fotela zakładał maseczkę, bo praktycznie wszyscy mają ten przepis gdzieś. Zwłaszcza w multipleksach – w mniejszych kinach tak z połowa widowni jeszcze starała się go jakoś przestrzegać.
Nudne, niemal wyprane z emocji i pozbawione zaskoczeń oraz skutecznych jump scare’ów ghost story – gdyby nie podłączenie pod markę "Ju-on" zapewne film nie zarobiłby nawet jednego dolara.
Kilka charakterystycznych elementów "Ju-on" (czy ogólnie j-horroru) przerobiono tak by niczym się nie wyróżniały. Całość do zapomnienia w minutę.
@Adamus0101 Przy ostatnio zaproponowanym zakazie aborcji faktycznie zahaczaliśmy o bestialstwo, skoro do śmierci płodu chcieliśmy też dobijać i matkę. Dwa zgony w cenie jednego – pełnokrwista promocja.
PS. W necie są co najmniej dwa teksty z tym samym początkiem. Może to przeklejony komunikat prasowy?
lista z filmami festiwalu obecnymi na FDB – https://fdb.pl/lists/132532-14-piec-smakow-2020
Ciekawe że Netflix nawet u nas tak ładnie otworzył się na dystrybucję kinową. Był "Proces siódemki z Chicago", w zapowiedziach czekają "Elegia dla bidoków" i "Mank", a teraz Gutek zapowiada że i film Clooneya trafia do kin. Podoba mi się takie podejście i mam nadzieję że to początek wieloletniego trendu.
@Chemas Na ile pamiętam "Małą Brytanię" (obejrzałem tylko jeden sezon i odpadłem) to pomysły na skecze były dobre i ich wykonanie było całkiem niezłe, tylko że każdy odcinek prezentował bliźniaczo podobny zestaw z bardzo podobnymi puentami. To co zadziałało za pierwszym razem, z każdą kolejną powtórką coraz bardziej irytowało.
"Latający cyrk …" to była petarda pomysłów (nawet jeśli nie wszystkie działały) i częste zmiany konwencji. "Mała Brytania" jak dla mnie to drugi biegun kreatywności – wałkowanie tych samych pomysłów aż do znudzenia.
Nie będę narzekał na statuetkę dla żadnego z aktorów – obsada spisała się wyśmienicie!
Osobiście największe szanse dawałbym Redmayne’owi, Cohenowi (a "Borata" nie trawię) albo właśnie Langelli. Albo Rylance. Albo Strong… Miałbym zgryz żeby wybrać jedną osobę. Gordon-Levitt wydawał się grać najmniej wyrazistą postać, ale też świetnie oddawał lekki dyskomfort kolejnymi decyzjami sędziego pod tą maską prokuratorskiego profesjonalizmu.
Proszę czekać…