@Chemas Na ile pamiętam "Małą Brytanię" (obejrzałem tylko jeden sezon i odpadłem) to pomysły na skecze były dobre i ich wykonanie było całkiem niezłe, tylko że każdy odcinek prezentował bliźniaczo podobny zestaw z bardzo podobnymi puentami. To co zadziałało za pierwszym razem, z każdą kolejną powtórką coraz bardziej irytowało.
"Latający cyrk …" to była petarda pomysłów (nawet jeśli nie wszystkie działały) i częste zmiany konwencji. "Mała Brytania" jak dla mnie to drugi biegun kreatywności – wałkowanie tych samych pomysłów aż do znudzenia.
Nie będę narzekał na statuetkę dla żadnego z aktorów – obsada spisała się wyśmienicie!
Osobiście największe szanse dawałbym Redmayne’owi, Cohenowi (a "Borata" nie trawię) albo właśnie Langelli. Albo Rylance. Albo Strong… Miałbym zgryz żeby wybrać jedną osobę. Gordon-Levitt wydawał się grać najmniej wyrazistą postać, ale też świetnie oddawał lekki dyskomfort kolejnymi decyzjami sędziego pod tą maską prokuratorskiego profesjonalizmu.
@Chemas Monty’ego jak najbardziej, choć w sumie dawno nie odświeżałem.
I tym sposobem "Skyline" dojdzie do tego punktu fabularnego, do którego "Pacific Rim" nie doszedł od 2012-ego, a "Dzień niepodległości" nie doczłapał się od 1997-ego. W starciu VOD vs Hollywood – 1:0 ;)
Szczerze czekam, bo zwiastun zaskoczył mnie pozytywnie.
PS. Premiera na Frightfeście ma się odbyć dzisiaj.
PS 2. Na oficjalnym facebooku filmu jest fajny plakat łączony całej trylogii.
@TheManWhoSoldTheWorld Pal sześć kolor skóry! Gorzej jak podmienią Firebirda na elektryka!
Rozczarowanko – po tytule filmu liczyłem na crossover z Billem i Tedem. :(
Jeżeli nowy film będzie czystym, dobrze nakręconym eskapizmem a’la "Pacific Rim" to lecę od razu!
Niech jeszcze zordy wyglądają jak prehistoryczne zwierzęta, a w scenach akcji przygrywa gitarka i więcej mi nie trzeba! :)
PS. Nie ten "Gracz" jest podlinkowany, co powinien. Ten Sentsova jest tutaj – https://fdb.pl/film/859613-gamer
Plus "striptiz i wojna" też jest w bazie – https://fdb.pl/film/954559-striptiz-i-wojna
Pozdrawiam! :)
Patrzę na zdjątko klawego wielkiego kościotrupa i czuję że to może być petarda – jakieś archeologiczne znalezisko, starożytny demon, może do tego kult, może jakaś zgraja odciętych profesjonalistów jak w "Czymś" Carpentera.
Oglądam zwiastun i całe zainteresowanie wyparowuje. Miejska legenda o Candymanie/Slender manie, dzieciaki grające w cykora i same proszące się o śmierć, jakieś emo-podszepty.
Trzymam kciuki by ktoś wykradł ten element scenografii i zrobił wokół niego własny horrorek.
Wielki Cthulhu w zwiastunie – wieśniaki pod wodzą białej czarodziejki w finale…
Druzgocące rozczarowanie względem zwodniczych zapowiedzi. Więcej tu pulpowej przygodówki z odkrywaniem czarów i artefaktów, niż grozy. Wszystko oczywiście utopione w sosie wszelkich możliwych nierówności społecznych.
Serial jest dobrze zagrany i ma dobre momenty (zwłaszcza gdy stara się straszyć agresją i uciskiem ludzi a nie magią), ale jest tak eklektyczny i zdominowany przez tematykę, że łatwo stracić zainteresowanie głównym wątkiem jak i samymi postaciami.
Proszę czekać…