Aktywność

Intruzi (1992)

5,5 // Trochę jak "Bliskie spotkania …" – dramat z elementami SF. Nie ma fajerwerków, akcja jest niespieszna, ale całość wykonana jest nader solidnie.

Surowy, brutalny – rozrywki może zbyt wiele nie zapewni, ale działa na wyobraźnię.

Gdyby nie te futurospekcje i gdyby Lex nie był tak irytujący, a Cavill był radośniejszy… Intryga nie była zła, pojedynek udany, a i nowy batmobil klawy.

8,5 // Tak przegadany, a przy tym tak absorbujący! Świetna Chastain, bardzo dobry Elba i świetnie napisane, zagrane i zmontowane dialogi & monologi.

Pasażer (2018/I)

6,5 // Niemal jak "Non-stop", tylko nieco gorszy. Neeson z gitarą wymiata, ale reszta to średniawka. // PS. Czy poza imieniem były nawiązania do "RoboCopa"?

Krwawy sport (1988)

guilty pleasure. +1 za kultowe szpagaty i grymasy Van Damme’a (z oślepieniem na czele).

Za dużo obstawiania, a za mało sprawy i wyskoków. Świetny Keitel w roli głównej, mocna scena mandatu i przejmująca wyrzutów w kościele. Nierówny ale warto.

Ciekawy konflikt moralny, świetna rola Vikander i niezgorsze Fassbendera i Weisz. Film subtelny, refleksyjny (czyt. dłużył mi się)

Do trylogii mu trochę brakuje, ale to wciąż dobre, nieco przeszarżowane kino sensacyjne ze starym dobrym McClane’em. Pomimo paru zgrzytów CGI, akcja trzyma pozi

Musical i komedia bardziej romantyczna niż kryminalna. Dobre występy aktorskie i sceniczne.