Aktywność

Pulp Fiction (1994)

Sprawnie skrojona bandytierka i nic poza tym. Nie ma się czym zachwycać, bo film nie niesie żadnych głębszych treści. Zapętlona narracja jest zerżnięta od Tarra (Szatańskie Tango). Daleko mu do kunsztu chociażby z "Zagubionej Autostrady".

Rzeź (2011)

Zbyt teatralnie. Daleko do dobrego kina.

Babcia (1970)

Eksperyment zapowiadający "Eraserhead".

Południca (2016)

Pomysł dobry ale zbyt ambitny jak na horror. Może gdyby to robił jakiś mistrz mielibyśmy nowy rozdział w kinie grozy, ale twórcy nie potrafili zbudować napięcia przekonująco…

Fuga (2018)

Twórcy poprzez film usiłują coś ważnego powiedzieć ale czynią to w sposób mało pociągający, mam wrażenie, że nieporadny. Przeciętne zjęcia, koszmarnie słaba muzyka, dialogi wypowiadane jakby aktorzy mieli anemię….Przykład jak nie należy robić slow cinema. Gdyby ktoś chciał zobaczyć jak się robi wybitne kino o fudze dysocjacyjnej to polecam Zagubioną Autostradę Lyncha.

Psychoza (1960)

Jako thriller poniżej przeciętnej. Jako kryminał wciąż jeszcze daje radę mimo 60ki na karku

Persona (1966)

Zachwycające arcydzieło gdy idzie o kino psychologiczne! Miażdżące swoją glębią wyrazu.

Szatańskie tango (1994)

Monument wystawiony sztuce filmowej. Jedyny w swoim rodzaju.

Koń turyński (2011)

To nie dramat lecz wręcz wstrząs egzystencjalny! Wyżyny sztuki filmowej.

Pianista (2002)

Film przereklamowany. Zbyt długi i nużący. Reżyserowi zabrakło dystansu i prawdopodobnie podszedł zbyt osobiście do tematu z racji na swoje przeżycia.

Proszę czekać…