@Michal_Dajer
Po prostu arcydzieło – Cóż przyznam szczerze już dawno nie widziałem tak świetnego filmu, który takie wywołałby na mnie pozytywne wrażenie. Rewolucja jest widoczna już na pierwszy rzut oka. Świat planety Pandora to majstersztyk, który zasługuje na Oscara.
Jak pisano w recenzjach dostajemy nie tylko świetne opakowanie, ale samą fabułę. Wiadomo, iż do pewnych rzeczy niektórzy się przyczepią (a to za mało scen batalistycznych, za dużo ekologii itd.), ale mimo wszystko to nie wpływa na samą produkcje, która jest na wyjątkowym poziomie.
Moja ocena: 10/10.
Ja chyba bardziej wolałbym, aby pokazali ponownie świat Pandory. Tak naprawdę dostaliśmy ułamek tylko tego jak wygląda ta niezwykła planeta. Nawet cieszyłbym się, gdyby głównym bohaterem ponownie był Jake Sully.
Potencjał na sequel jest ogromny. Byle tylko nie robić tego na siłę i zbyt nachalnie. Ale znając Camerona to jak się za coś zabiera to tego nie spartaczy.
Po prostu… może być – Carriers jest filmem, który idealnie nadaje się do co nudniejszego dnia. Po obejrzeniu jeden raz nie ma się ochoty do niego wrócić, ale znowu przynajmniej ja nie czułem straty 1,5 godziny czasu. Całkiem przyjemnie się ogląda, choć momentami zapowiadał się lepiej.
Moja ocena: 6/10.
Oj kiepsko :( – Zawiodłem się na sequelu. Rob Zombie to twórca, którego polubiłem po filmie Bękarty diabła, potem był całkiem udany remake Halloween. Dlatego kiedy wreszcie usiadłem do seansu Halloween II spodziewałem się filmu co najmniej dobrego. Niestety srogo się zawiodłem.
Po pierwsze zbyt mało tutaj horroru a zbyt dużo dramatu. Scout Taylor-Compton zagrała dobrze, ale strasznie wkurzała mnie Laurie Strode w którą się wcielała. Niby przeżyła dużo, ale ile można to rozpamiętywać?
I zdecydowanie zbyt dużo fantasy. Jak dla mnie straszną głupotą było pójście w kierunku wizji jakie miał Michael Myers a potem Laurie.
Niestety ode mnie dostaje tylko 3/10.
Te 105 mln $ wynika przede wszystkim z dużych zarobków dla rysowników. W którymś zagranicznych serwisów filmowych było o tym, iż prawie 50 mln $ budżetu z tego filmu dostali rysownicy, który na pracę poświęcili dobre parę miesięcy na to.
A mi się wydaje, że jednak jest coś na rzeczy. Że faktycznie Cameron zrealizował film, który w jakiś tam sposób odmieni spojrzenie niektórych ludzi na kino.
Tak samo mówiono przed premierą Terminatora 2, że będzie wtórny, że to tak naprawdę będzie jedynka zrealizowana tylko za duże pieniądze. A jednak udało mu się stworzyć coś niepowtarzalnego.
Podobnie z filmem Titanic. Efekty specjalne i rozmach produkcyjny po prostu magia. Odmienił tworzenie filmów wysokobudżetowych.
Ja spodziewam się, że Avatar odmieni nasze spojrzenie na kino 3D. Ale czy to prawda zobaczymy po premierze.
Mi się zwiastun spodobał. Spodziewałem się czegoś gorszego a zobaczyłem coś co może mi się spodobać.
Mam nadzieje, iż Nicolas Cage powoli odzyskiwać będzie formę i zacznie występować w lepszych produkcjach.
Muszę przyznać, że akurat chciałem zobaczyć kontynuację Terminatora bowiem zupełnie inaczej wyobrażałem sobie jak ma wyglądać ta produkcja. Niestety McG porządnie ją skopał i najfajniej byłoby gdyby ktoś nakręcić kolejną cześć, ale zupełnie ignorując to co się działo w Terminator: Salvation.
Osobiście bardzo ciekaw byłem jak może wyglądać walka ruchu oporu z terminatorami. Chociaż w mojej wyobraźni to wyglądało bardziej jak taka partyzanckie akcje w których ludzie muszą radzić sobie z przewagą militarną wroga. No i zupełnie inaczej wyobrażałem sobie schronienia ludzkie. Nie w jakiejś bazie wojskowej, ale w kanałach, bunkrach… świetnie ukrytych. Coś w stylu tego co pokazywał Cameron w części pierwszej i drugiej.
Całkiem fajny – Hotel dla psów to świetna produkcja dla całej rodziny i to nie tylko dla tych, którzy lubią psy. Nie jest to co prawda genialne kino, ale jednak dobre dla poprawienia humoru.
Moja ocena to 7/10.
Mocno średni – Niestety jestem mocno rozczarowany tą produkcją. Judd Apatow dotąd słynął z tworzenia ciekawych komedii, które przypadały mi do gustu jednak teraz sklecił coś co pomyłkowo reklamowano jako komedie. Nie dziwie się słabych wyników za oceanem, kiedy to widz chcący obejrzeć coś na poprawę humoru dostaje niezbyt śmieszne dowcipy i praktycznie rzecz biorąc dramat o smutnym życiu odnoszącego sukcesy komika.
Według mnie poza paroma scenkami (właściwie ratuje tutaj chyba tylko wspomnienie Marka o swoim dziadku i nabijanie się z tego jego przyjaciół) obraz byłby dla mnie wielką porażką.
Moja ocena to tylko 5/10.
Proszę czekać…