@Movieman
To było oczywiste, że zacznie się ciągnięcie beki z tej nazwy i porównywanie to tamtego, jakże popularnego serwisu. Ciekawe czy celowy zabieg, czy może wtopa Google? :D
Tak sobie myślę, że jest w końcu szansa na czarny charakter, który będzie w uniwersum trochę dłuzej aniżeli w jednym filmie. W Civil War Zemo może być zwykłym naukowcem, który wynajduje właśnie ten specyfik i z czasem, powoli zaczyna tracić rozum. I w kolejnej produkcji – nie wiem czy znowu solowy film o Capie – może być już prawdziwym Baronem Zemo w swoim znakomitym stroju.
Szkoda byłoby gdyby zrezygnowano z takiego wyglądu. Baron wygląda czadowo z swoim kostiumie.
Szczerze powiedziawszy to Puls z telewizji kojarzonej do niedawna przede wszystkim z produkcjami pokroju potworków od Asylum, przeistoczyło się w chyba najciekawszy kanał ogólnodostępny. Bo to nie tylko seriale premierowo w Polsce, ale także dosyć głośne filmy kinowe.
Zrobiony tak dobrze, że można uwierzyć, że autentyk :D
Co to dużo pisać – WOW. Niesamowity, ciarki na plecach, warto było zarywać nockę.
Intrygujący zwistun. Na pewno sprawdzę!
No nie wiem, to liczyłeś na coś bardziej interesującego czy nie?
Ja to tam mam wrażenie, że con-desiros to bot, który wybiera filmy losowo :D
Wiem o tym. Bardziej śmiech przez łzy, aniżeli łzy ze śmiechu. Tak jak piszę – są momenty humorystyczne, ale nie zabawne (jakkolwiek to brzmi). Wynikają one raczej z trudnej lub dziwnej sytuacji, w której znaleźli się bohaterowie.
http://diehard.wikia.com/wiki/Die_Hard:_Year_One
Dla mnie ta pierwsza brzmi lepiej, ale za to w drugiej mamy Holly :P
Komedia? Dobre sobie. – Klasyfikacja tego serialu to jakieś nieporozumienie. W zasadzie jest to dosyć ciężkawy klimat z kilkoma lżejszymi momentami.
Komedia? Dobre sobie. Serial o smutnych ludziach i ich życiu w popapranej rodzinie. I tak jak zauważył Beznickowy, ojciec wydaje się być najnormalniejszy z całej tej hałastry pomimo skrywanej tajemnicy. Ale też nie od razu. Poprawia mu się dopiero od momentu kiedy odnalazł własne ja i wyzbył się swoich kompleksów i tego kim jest naprawdę. A ta tajemnica, przestała być tajemnicą i powoli wszyscy znajomi i rodzina zaczęła dowiadywać się o tym, że głowa rodziny jest transseksualistą.
Ciężko było mi polubić, któregoś z bohaterów. W pewnej chwili zapałałem jakąś tam minimalną sympatią do Sary, ale zostało to zniweczone ostatnim odcinkiem. Tę rodzinę po prostu ciężko polubić, przynajmniej mi.
Przełomowy moment serialu dla głównego bohatera? Chyba wtedy jak jest na lunchu ze swoimi koleżankami (? no też facetami lubiącymi ubierać damskie ciuszki) i do jednej z nich podbija gość, który okazuje się być znajomym Maury/Morta. Jedna z niewielu zabawniejszych scen w pierwszym sezonie, która sama w sobie nie jest jakoś mega zabawna, śmieszy bardziej komizm tej sytuacji i tego jak toczy się ta rozmowa.
Interesująca pozycja, do której podchodziłem z lekką obawą. I w sumie są momenty, że propaganda LGBT jest widoczna, ale nie kłuje to aż tak bardzo w oczy. Kolejny minus to retrospekcje – Tambor w latach 80/90 wygląda dokładnie tak samo jak we współczesności. Dla kogoś może to być niezbyt ważny detal, mnie jednak takie rzeczy lekko irytują.
Drugi sezon z pewnością sprawdzę. A teraz mam problem z oceną. Takie 6+/10, może 7-.
Proszę czekać…