A dam nawet siódemkę. Ta krótkometrażówka jest lepsza od części 3 do 7.
Mogą wystąpić SPOILERY
A ja powiem, że to taki standardowy horror w którym sir Anthony występuje w swoich ulubionych pozach, natomiast trochę zdziwiła mnie zmiana tonacji filmu.
Na początku mamy dość realistyczne podejście do tematu egzorcyzmów (nawet Hopkins śmieje się z młodego- spodziewałeś się rzygowin i obracającej się głowy?) a potem film coraz bardziej skręca w stronę z której kpił, oferując coraz więcej scen zbyt przerysowanych (w scenie z chłopcem i jaszczurką Hannibal tak szarżuje, że aż bolą zęby) a kulminacją jest finał w którym nobliwy Walijczyk jest ucharakteryzowanym straszydłem (nawiasem mówiąc bez charakteryzacji byłby bardziej przerażający samym swoim aktorskim talentem a mniej groteskowy).
6/10 standardowa, rzemieślnicza robota, tym razem uszlachetniona przez Hopkinsa, choć miejscami bardziej niepokojący był niedoceniany Rutger Hauer który nie musiał paradować w charakteryzacji jaszczurki.
Wprawdzie na test gimnazjalny jechałem jeszcze dyliżansem ale czy czasem na karcie z odpowiedzią uczeń nie umieszcza swojej własnej, osobistej naklejki którą każą nakleić na samym początku egzaminu? Więc jak mogły się zamienić?
Mi akurat prawdy objawione Herra bardzo się podobają, szczególnie punkt 3 obnaża absurdalność fabuły.
Jestem na 100% pewien, że w Internecie nie ma nawet najpodlejszego cama nagrywanego słoikiem ogórków no ale ok…
Coraz lepsze te zwiastuny, wprawdzie Reynolds nadal irytuje ale za to Sarsgaard z wodogłowiem naprawdę wymiata i być może nawet skradnie cały film. Tylko mi przypomina on postać Jeffreya Jonesa z Kaczora Howarda?
Trochę chaotyczny ale o wiele lepszy niż się spodziewałem.
Scott Mann? To tak jakby Michael Bay robił remake Lotu nad kukułczym gniazdem.
7/10 – Kilkanaście początkowych minut zwiastowało nieco więcej, w połowie filmu wiadomo już, że twórcy cały czas odgrzewają ten sam gag i zaczyna to trochę nużyć. 7 mogę dać bo to miejscami nawet bardzo udana zabawa horrorowymi schematami ale scenariusz mógłby być mniej monotonny, dopiero w finale fabuła wreszcie skręca w inną stronę.
Szkoda, że polski dystrybutor zwietrzył kasę i nie można nigdzie obejrzeć Thora w 2D. Wyników polskiego box office’u jeszcze nie ma, ale sądzę, że UIP jednak przejedzie się na tej zagrywce.
Dokładnie. Notka powinna być "podbijana" wraz z nowym komentarzem.
Proszę czekać…