Film doceniany wszędzie na świecie przez krytyków i widzów, a Polacy wychodzą z sali. Pewnie na Karola lub Cellulit, zresztą nie może być lepszej rekomendacji dla filmu niż polski widz wychodzący w trakcie seansu ze swoją "niunią".
Pozdrawiam tego, który zaraz napisze, że jak się nie podoba to żebym wyp… do Anglii, a film polecam każdemu wielbicielowi Coenów.
A no i dziewczynka nie była irytująca, ona miała jaja jak koń kowboja! :)
Po prostu pewnie męczą się z cyfrowymi małpami a efekt nadal nie jest zadowalający.
1. To serial "Potępieniec"
http://fdb.pl/film/39532-potepieniec
http://www.imdb.com/title/tt0165564/
2. To może ten serial "Bez przeszłości"
http://fdb.pl/film/70647-bez-przeszlosci
http://www.imdb.com/title/tt0112104/
Dadzą "Amazing Spider-Man" tak jak w przypadku "Incredible Hulk".
Niestety ktoś pomyślał tak samo i dodał mu na butach te śmieszne srebrne wstawki które widzimy na zdjęciach z planu.
Jak bajka dla dzieciaków??? Przecież to tytuł oryginalnej komiksowej serii! Kostium wygląda dobrze, tylko, że porównując ze zdjęciami z planu wydaje się właśnie jeszcze bardziej cyfrowy niż poprzedni strój.
minus 10 na 10 – Totalna kpina z widza, najgorszy film Cravena przy którym "Wampir w Brooklynie" i "Przeklęta" to arcydzieła sztuki filmowej. Fatalny to słowo które najlepiej oddaje ten obraz i każdy jego element, od aktorstwa, przez reżyserię, scenariusz, montaż i dialogi. Pozwolę sobie przytoczyć jeden z tego śmiertelnie poważnego filmu, to rozmowa między bohaterami tego dzieła czyli Bugiem i Alexem:
Bug: Jestem twoją tresowaną małpą Alex?
Alex: Zabijałeś ludzi Bug?
Bug: Nie pamiętam
Alex: A ja nie pamiętam żebym kupował Ci banany
Bug: Zaraz wracam
Film jest też pełen niezamierzenie śmiesznych scen, jak np wtedy gdy nasz morderczy żul słyszy hałas tuż przed swoim kolejnym morderczym aktem i przestraszony ucieka po schodach na górę. No i uważajcie gdy będziecie otwierać szafę w swoim domu, zawsze może z niej wyskoczyć wrzeszczący murzyn z absurdalnym wytłumaczeniem. I to właściwie jedyne z tego filmu co pozostawia w widzu niepokój…
Omijać z daleka!
Nieoficjalna adaptacja to bardzo dyplomatyczne określenie plagiatu, z którym się nie zgadzam. Plagiat to plagiat, a na pewno nie jest nim Wyspa Tajemnic.
Czyli wychodzi na to, że to Lazarus jest plagiatem, tyle, że powieści, a Wyspa jest adaptacją tej powieści.
Proszę czekać…