Jak "przereklamowany" może być zarzutem? A gdybyś był pustelnikiem bez TV i Internetu i po raz pierwszy usłyszał o "Black Swan" podczas napisów początkowych, to czy w jakikolwiek sposób sprawiałoby to, że film Aronofsky’ego jest inny? Czy może każda jego sekunda byłaby tą samą sekundą?
Żeby było śmiesznej polski tytuł Secretariat to Niezwyciężony Secretariat. Powinni jeszcze na DVD dać nalepkę "Ułomny widzu ten film jest podobny do filmu o Spider-Manie i koniu!"
Oglądaj, przecież mogę pleść kompletne bzdury :)
> Ronaldinho o 2011-02-28 00:56 napisał:
> EPIC FAIL !!!! Ale nie jest to dla mnie żadnym zaskoczeniem, redakcja newsowa na
> tym portalu to równia pochyła, niedługo chyba już w ogóle newsy się przestaną
> pojawiać. Widocznie już dawno temu trzeba było wymienić redaktora naczelnego, bo
> ktoś jest za to odpowiedzialny.
Jak zmienisz redaktora naczelnego gdy to jest jego własna strona? Sam siebie zwolni? :) Być może Fdb powinno w ogóle zrezygnować z newsów, bo widzę w tej dziedzinie straszne męki tego portalu.
Z jednej strony polscy dystrybutorzy znowu zastawili na siebie pułapkę, a z drugiej strony Ronaldinho ma rację, zwłaszcza, że "Kac Vegas" może też być odczytany jako metafora wielkości tytułowego kaca który spotyka bohaterów.
Ale nie będę ukrywał satysfakcji z powodu tego jak głupie tytuły potrafią zemścić się na naszych specach od filmowego marketingu.
O co chodzi ludziom z tym "przesłaniem" przy każdym filmie, widzę, że po "o gustach się nie dyskutuje" rozplenił się kolejny idiotyczny argument.
Nuda to i tak najmniejszy z zarzutów które można przedstawić temu niesamowicie głupiemu filmowi.
Dwa główne twisty są tak samo idiotyczne w obu wersjach?
Solidny film. Mam tylko wrażenie, że debiutant chciał powiedzieć wszystko naraz, przekazać wszystkie swoje obserwacje o związkach w jednym filmie. To trochę podobne do zdania które padło ostatnio w Californication, mniej więcej tak to brzmiało z pięknych ust Carli Cugino: "Gdy piszesz swoją pierwszą powieść ona jest dosłownie o wszystkim i o niczym". Przedstawione historie średnio się zazębiają, a na napisach końcowych okazuje się, że wątek chłopca był w sumie niepotrzebny.
Sympatycznie ale jednak letnio, ode mnie 6/10 z wielkiej sympatii do Josha Radnora.
Naprawdę Polacy stworzyli coś tak klimatycznego, przejmującego, i to w dodatku o zombie?
Proszę czekać…