Świetna obsada, no ale Rodriguez nigdy nie miał z tym problemów
Kapitalny zwiastun, ujawnił się kolejny faworyt do Oscarów
Jasne, że pamiętam, scena w barze jest zapowiedzią The Avengers. Tylko jak już napisałem, różne plotki krążyły, także nie wiadomo czy Norton zrewanżuje się swoim cameo. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że jutro nie dostaniemy sprostowania tej informacji…
Plotki o kłótniach Nortona z Marvelem, i wycofanie jego nazwiska jako współautora scenariusza Incredible Hulk, każą mi być sceptycznym wobec tej informacji…
Mimo to dożyłem pięknych czasów w których superbohaterów grają aktorzy tej klasy co Norton i Downey Jr, a nie różne kwadratowo-szczękowe drewniaki
edit: wg Imdb to decyzja WGA wykluczyła Nortona jako autora scenariusza
http://www.imdb.com/title/tt0800080/faq#.2.1.41
tak więc jedna z pogłosek jest wyjaśniona
mam wrażenie, że gdyby takie hasła reklamowe, jakie ma w Polsce ten film, posiadała jakaś amerykańska produkcja, cały internet trząsłby się z szyderczego śmiechu…
Dość odważny wybór, choć przemawia za nim renoma twórcy, i doświadczenie z ogólnie pojętymi filmami kostiumowymi. Szczerze to nie mam pomysłu kto mógłby reżyserować czwórkę
Ciekawa sprawa z Bayem-scenarzystą, ale i tak widać do którego filmu duet scenarzystów przyłożył się bardziej
Mnie tam Burn After Reading rozbawiło, a ten zwiastun jest jednym z najlepszych jakie ostatnio widziałem
3/10 – Kontynuacji Candymana można postawić najprostszy, ale też najgorszy zarzut-jest po prostu przerażająco nudna. Fabuła wlecze się niemiłosiernie, a reżyser oferuje w zamian tylko dźwiękowe "zaskoczenia"(i to głównie bez Candymana!) które mają sprawić, że widz podskoczy w fotelu. Minusy można by długo wymieniać, choćby nieudany pomysł z radiowym narratorem filmu, plusy to niezła charakteryzacja i oczywiście Tony Todd. Finał jak zawsze wyklucza kontynuację, ale jak wiadomo nie tylko Candyman jest niepowstrzymany…
8/10 – Solidny horror który broni się nawet dzisiaj (a może szczególnie dzisiaj). Charyzmatyczna postać psychopaty i solidna reżyseria podparta dobrą rolą Tony’ego Todda i solidną, choć nierówną Virginią Madsen (za to świetną w ostatniej scenie). Finał wyklucza kontynuację, ale czy to kiedyś przeszkadzało scenarzystom?
Proszę czekać…