Ależ powinniśmy dyskutować jak najczęściej! Inaczej działalność forum nie ma sensu :) Mi również podobał się bohater Kota, świetna jest choćby scena w której Religa rzuca pudło z gratami i rusza ratować życie. Tak właśnie buduje się sympatię do bohatera. Jednak Strong wydawał mi się prowadzony pewniejszą ręką, mniej chaotyczny. Największe pretensje mam do trzeciego aktu Bogów gdzie wydarzenia popadają w chaos, są wręcz upychane w filmie butem, tak, że nie oglądamy tej jednej, najważniejszej operacji.
To film zapatrzony na amerykańskie kino biograficzne (i słusznie!), tymczasem za oceanem zrobiliby z tej kulminacji prawdziwy spektakl po którym widz opuszczałby spocony fotel, tymczasem film po prostu się urywa.
W newsie od Latino nie ma chyba nic na ten temat. Wydaje mi się, że Goddard zajmuje tutaj stanowisko przedstawiciela Jossa Whedona, a ten jest raczej znany ze świeżego, ale nie wywrotowego podejścia do uniwersum Marvela.
A Jack Strong? Film znacznie lepszy od Bogów, zwłaszcza pod względem prowadzenia fabuły, rozłożenia pokazywanych wydarzeń i budowania napięcia.
Spokojna głowa, jeszcze nic nie jest oficjalnie potwierdzone. Goddard wydaje się logicznym wyborem, w wykradzionych mailach Pascal twierdziła, że scenariusz Sinister Six przypomina bardziej skrypt solowego filmu o Spider-Manie.
Ależ przynudzają tymi tapetami na telefon…
Część nowego Daredevila o którą jestem w 100% spokojny. Tutaj nie ma pytania czy mu wyjdzie, tylko czy wystarczy na nominację do Złotego Globu. Dajesz Vincent, trzymam kciuki!
Spodziewałem się reżysera-desperata z dużo niższej półki. Panowie, mieliście moją ciekawość, teraz macie moją uwagę.
Bogowie będą fatalnym kandydatem, Amerykanie zrobili mnóstwo takich filmów, zarówno w telewizji jak i kinie, w dodatku często z lepszym skutkiem. Amerykanizacja nie jest drogą do zwycięstwa w tej kategorii.
Raczej nic nie przebije asa w rękawie jakiego Szumowska przywiozła z Berlinale, wysłanie Body jest prawie pewne.
Stone pewnie znowu przestrzeli, Inarritu wyszedł z tej gali obładowany niczym na wyprzedaży w ciuchlandzie. Na razie na faworytów wyglądają mi Steve Jobs i St James Place.
On potwierdza jeszcze pojawienie się Danny’ego Elfmana. To jest dopiero dobra wiadomość.
Proszę czekać…