Polecam zacząć. Pomimo, że odcinki trwają około godziny, dość szybko mija czas przy oglądaniu tej serii.
Oglądam amerykańskie "Shameless" od samego początku. Zawsze trzymali dobry poziom. Podoba mi się ten plakat w grindhouse’owym stylu.
Co do szans na Oscara, to też przeczuwam, że w tym roku nie nadjdzie jescze czas dla DiCaprio. Wróżę, że rola w adaptacji "Człowieka o 24 twarzach" przyniesie mu statuetkę, bo może naprawdę poszaleć w takiej kreacji.
Czemu lalusiowaty Jobs? Z tego co piszą zachodni recenzenci i co widziałem w klipach z filmu, śmiało można powiedzieć, że będzie to postać z krwii i kości i prawdopodobnie najwierniejsza interpretacja założyciela Apple’a, bijąca rolę Kuthera czy Wyle’a z "Piratów z Doliny Krzemowej".
Zgadza się, mam wrażenie, że te pozy bohaterów widzieliśmy już dziesiątki razy.
Red Tube You
8/10 – Gigant telewizji powrócił! I to w wielkim stylu. Soderbergh kontynuuje jeden z najlepszych seriali obecnych na antenie, podtrzymując klimat z poprzedniego sezonu ze wszystkimi ciekawymi, skomplikowanymi postaciami. A kompozytor Cliff Martinez nadal rządzi ze swoim ukikalnym, psychodelicznym, tajemniczym podkładem muzycznym. Nie mogę się doczekać już następnego odcinka.
Sięgając niemożliwego – Mimo, że znacząca część filmu dzieje się we Francji, a główny bohater jest Francuzem, "The Walk" to film bardzo amerykański, składający hołd dwóm wieżom World Trade Center. To ładna laurka z krzepiącą prawdziwą historią. Film to porządnie skrojone, solidne rzemiosło od Zemeckisa, które dobrze się ogląda, wciąga w opowiadany kawałek historii i powiąznych z nią bohaterów. Nie jest jednak tak emocjonujący jak inne pozycje tego reyżsera jak "Cast Away" czy nie tak dawny "Flight".
Nie zgadzam się, że Joseph Gordon-Levitt stworzył karykaturalną postać Petita. Do francuskiego, dość mocnego akcentu idzie się przyzwyczaić dość szybko. Jego rola nie zasługuje na większe nagrody, ale to porządny występ, gdzie stworzył dobrego ekranowego partnera do olśniewającej Charlotte Le Bon w roli dziewczyny sławnego linoskoczka. Mam nadzieję, że to dobre ćwiczenie dla JGL przed "Snowdenem" w przyszłym roku, gdzie coś czuję pokaże trochę więcej.
Pierwsza część filmu z akcją we Francji i młodymi latami Petita, jeśli miałbym oceniać, jest dużo słabsza od wątków dziejących się Nowym Jorku. Finałowe przejście po linie jest elekryzujące, świetnie nakręcone i dobrze prezentujące się w 3D.
6+/10
Po jednym filmie prawdopodobnie miałbym dość maniery Deppa.
Świetnie to słyszeć! Na to, że Mikołaj z tym filmem zawita do kin nie ma co nawet liczyć.
Proszę czekać…