Dobre zestawienie, choć dla mnie zbyt hermetyczne – ograniczone dokładnie do ośmiu nazwisk reżyserów.
Jak bardzo lubiłbym Gordona-Levitta, muszę przyznać, że Rudd naprawdę nadawałby się do tej roli.
Ja także całkowicie popieram zmianę. Wątpię, żeby przełożyło się to jednak na jakiś wzrostu opinii i komentarzy, ale przynajmniej w tej kategorii ("Aktywnych") będą nagradzani zgodnie z nazwą – ci aktywni, zabierający głos na forum i współuczestniczący w dyskusji, zamiast klikaczy w gwiazdki.
Boję się nawet sięgać po film.
Oby film trzymał poziom pozostałych filmów wyreżyserowanych przez Clooneya.
Obok pierwszego odcinka przeszedłem obojętnie, był nawet niezłym wprowadzeniem. Ocena drugiego epizodu może u mnie nie aż tak dramatycznie niska, ale przez cały seans miałem tylko jedno w głowie:
DAWAJ W KOŃCU BRODY’EGO!
Z tego co widzę to już w 3. odcinku pojawi się na szczęście, bo ten wątek będzie jak na moje oko najbardziej interesujący w trzecim sezonie.
Wybranie "Blue Jasmine" to żadne zaskoczenie, bo w 2011 roku Tarantino zamieścił na swojej liście najlepszych filmów "O północy w Paryżu". Podobnie nie dziwi mnie tu sequel "Kick-Assa", bo część pierwsza gościła na jego liście w 2010 roku.
Podoba mi się to zestawienie. Obok skromnych projektów jak "Frances Ha", Quentin wybrał wielkie blockbustery ("Jeździec znikąd"), komedię kumpelską ("To już jest koniec") i świetnie ocenianą "Grawitację".
To nie pierwszy taki miks, bo dwa lata temu obok "Social Network" umieścił takie filmy jak "The Three Musketeers" and "Jackass 3D." Listy pokręcone jak jego filmy.
Jakby to Jesse powiedział: "Yeah bitch!".
Ten serial zawsze zasługiwał na świetne wyniki oglądalności.
Szkoda, chociaż z drugiej strony niby oficjalnym powodem opóźnienia tego filmu jest danie więcej czasu reżyserowi na jego dopracowanie. A Carell raczej nominację ma w kieszeni na moje oko po tym teaserze. Jak nie w tym roku to w następnym.
"Grace of Monaco" i prawdopodobnie "Wolf of Wall Street" też będą opóźnione.
5/10 – Czyli wychodzi na to, że nie tylko Jack Bauer z "24" wraca niebawem na antenę. Ten epilog jest wciśnięty tak na siłę, że chyba tylko jako zabezpieczenie na dalsze kontynuowanie serii… kiedyś.
Miałem nadzieję na jakiś przynajmniej przyzwoity i wiążący finał. Szkoda, że odcinek jest tak samo wyprany z emocji i słabo uargumentowany (na serio Dexter od tak podejmuje decyzję, że opuszcza własnego syna) jak pozostałe z tego sezonu. Bardziej przejąłem się obciętym językiem gościa z tego epizodu niż śmiercią Deb.
Najbardziej smuci mnie to, że w sezon był zaagażowany Scott Buck, który wcześniej był współodpowiedzialny za "Sześć stóp pod ziemią".
Proszę czekać…