Chodzi o datę dystrybucji limitowanej na terenie Stanów Zjednoczonych. Sam zwiastun powstał w celu tej promocji.
Przez ten projekt do tej pory już przewinęło się naprawdę wiele nazwisk aktorów. Może nie tyle co obsadowe plotki z "Gwiezdnych wojen XII", ale nadal sporo. Phoenix to na pewno solidny wybór i jego angaż wpasowałby się w podobny dobór obsady co w "Man of Steel".
Świetna wiadomość. "Garden State" również brał udział w tym festiwalu i podobnie jak "Wish I Was Here" miał premierę kinową około 8 miesięcy później. W ogóle to czekam niecierpliwie na każdy news związany z nowym filmem Braffa.
Wszystko na swoim miejscu. Wygląda świetnie. Zapowiada się powtórka zaskakująco dobrego poziomu jak z "Genezy…".
To wspaniały film – Tak na szybko, wrażenia po filmie.
Już od dłuższego czasu nie czułem się tak spełniony po żadnym filmie. Idealny film świąteczny, który przypomina co tak naprawdę liczy się w życiu. Ostatnich 30 minut filmu chyba nikomu nie przyjdzie obejrzeć obojętnym. Całość ogląda się jak ciepłą, pokrzepiającą opowiatkę, bajkę.
Szkoda, że polska telewizja nie serwuje tego widzom co roku na święta, zamiast standardowego "Kevina…".
10, bo innej oceny tutaj zwyczajnie nie widzę.
Nie traktowałbym tego faktu, że przydałoby się znać poprzednią część, jako minusa. Równie dobrze można tym obaczyć cykl "Harry’ego Pottera" czy "Zmierzchu".
Ogólnie to podobał mi się film, choć razi mnie, że sam wstęp był nieco przydługawy, a końcowy twist podany z zadyszką.
Making-of – Pierwsze migawki kadrów z drugiego filmu Zacha Braffa przywodzą na myśl stylistykę "Garden State".
Czy ktoś jeszcze pamięta tam w wytwórni, że ma być to sequel "Człowieka ze stali"…?
Przez ten okres pre-produkcji przewinęło się tyle postaci, które potencjalnie mają pojawić się w filmie (Batman, Wonder Woman, Nightwing, Lex Luthor, Martian Manhunter, Doomsday) bardziej adekwatnym tytułem byłoby "Justice League 0"…
O ile sam pomysł pojawienia się Mrocznego rycerza w filmie przyjąłem z entuzjazem i z niecierpliwością czekam na interpretację Batmana w wykonaniu Bena Afflecka, to z każdym kolejny newsem kwaśnieje mi mina.
Haha Electro będzie strzelał prądem i dubstepem ;o
Nie podoba mi się, że to Harry będzie Goblinem tak od razu. Wprowadzają tą postać i rzucają ją na głęboką wodę. Wolałbym najlepiej, aby skupili się na jednym villanie i utrzymali dość dobre tempo i tajemniczość z pierwszej części.
Nie chce powtarzać argumentu rzucanego na każdym spotkanym przeze mnie forum o zgubnej ilości przeciwników w filmie, ale zdaje mi się, że może nie wyjść to na dobre. No chyba, że obraz będzie trwał tyle co "Wilk z Wall Street".
Proszę czekać…