5/10 – Średnio udany manifest wolności. Ładne krajobrazy, przyjemny duet Graham-Fonda , niezła muzyka, a jednak brak tu tego charakterystycznego pollackowskiego klimatu zagubienia i pustki.
8/10 – Film nie tyle o umieraniu, co o sposobie traktowania śmierci. Zamiast jakiegoś patosu czy głębokiej rozpaczy mamy tutaj przedstawione z całkowitym spokojem racjonalne argumenty. Mądre, przemyślane, wzruszające kino z bardzo dobrą i przekonywującą rolą Javiera.
6/10 – Całkiem to przyjemne i nie do końca głupie, opowiedziane ze sporym dystansem, tak że można wydarzenia ukazane w filmie odbierać uniwersalnie. Na dość spory plus błyskotliwy, ironiczny, a momentami refleksyjny scenariusz z b. dobrymi dialogami.
5/10 – Mam dosyć spore kłopoty z oceną… Coś w tym na pewno jest. Napięcie, fascynacja maszynami, klimat połączony z nastrojową muzyką i ciekawymi zdjęciami. Ale gdyby wyciąć wszystkie sceny podchodzące pod soft porna to może zostałoby z 20 minut fabuły…
8/10 – Bardzo kameralne kino z dużą porcją naturalizmu, podejmujące ważny temat, zmuszające do dyskusji. Historia to nic nadzwyczajnego, ale zrezygnowanie z bezpośredniej dramaturgii i ilustracji muzycznej na rzecz prostoty spowodowały, że wydarzenia przedstawione w filmie oglądamy z zaciekawieniem, skupieniem.
Świetna robota!
8/10 – Nie będę porównywał, która z symfonii bohaterskiej była lepsza, bo to nie ma sensu. Bardzo się od siebie różnią – pierwsza część to lekka, bardzo zabawna historia Dzidziusia (świetny Dziewoński !!), za to druga wprawiła mnie w zadumę i do tego to zakończenie. Najsmutniejsza rzecz jaką ostatnio widziałem…
5/10 – Ładna bajeczka, ale niestety do surowej, zjadliwej orwellowskiej satyry to bardzo, bardzo dużo brakuje. Nawet nieźle wykonana (muzyka pierwsza klasa), ale po jakimś czasie mamy wrażenie, że oglądamy film przyrodniczy.
2/10 – Dawno tak męczącego, niespójnego i nużącego filmu nie widziałem… Kompletnie nic z niego nie wyniosłem, niczego się nie dowiedziałem. Cała masa żenujących scen (od zanurzania sutków w mleku czy odwrócenie ról w analu…). Kompletny brak fabuły. Wyglądało to mniej więcej tak, jakby ktoś mocno naćpany biegał z kamerą po Wenecji. Za mało Lucy Liu, pana Malkovicha i Salmy.
Racja, na pewno film nie dla wszystkich, a na pewno nie dla mnie!
Eee? – O ile pierwsza część mnie nie specjalnie wciągnęła, wręcz porządnie znużyła, to z drugą już było trochę lepiej. Ale nadal nie jest to na co liczyłem. Dziwny film, bardzo dziwny. Dodatkowo ta muzyka – bardzo irytująca. Mam nadzieję, że "Sanatorium" okaże się ciekawsze.
+6/10
4/10 – Hej, złe to na pewno to nie jest, ale ma tyle wspólnego z "Iliadą" Homera jak mistrz Uwe Boll ze sztuką. Ładnie podana hollywoodszczyzna z zaskakująco dobrze zrobionymi scenami bitew (chociaż były momenty, że nie dało się odróżnić kto Grek a kto Trojan.. Film również obfituje w masę irracjonalnych zachowań (Achilles po zabiciu Hektor kładzie się koło jego grobu i ryczy…) i ta piosenka puszczona na napisach końcowych (gorzej dobrać się już chyba nie dało). Ale czy to ważne? Ważne, że wyszła z tego strawna, kolorowa rozpierducha. I Alleluja!
Proszę czekać…