Roksana Goly

@roksana_goly

Aktywność

Sophie Marceau

Bardzo dobra i wszechstronna aktorka, ale też bardzo niedoceniona. W filmach Żuławskiego była niesamowita, ale i w komediach dobrze się odnajdywała. Piszę w czasie przeszłym, bo niestety od kilku lat nie widziałam jej w niczym godnym uwagi.

Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część II (2011)

Bardziej dynamicznie i widowiskowo. Bitwa o Hogwart robi wrażenie. Jestem już stara, ale w dalszym ciągu jak widzę "19 lat później", wzrusza mnie to.

Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część I (2010)

Gorsza część "Insygniów" i jedna z gorszych części serii. Szkoda, że nie opisano tu historii rodziny Dumbledore’a i Toma Riddle’a. Kompletnie olano te wątki.

Harry Potter i Książę Półkrwi (2009)

Coraz mroczniej. "Tiara kazała wszystkim się jednoczyć w obliczu zagrożenia, ale co ona tam wie? Przecież to czapka." Dzięki Ronowi ta część miała też zabawne i lżejsze momenty. Jeszcze Luna pomogła.

Harry Potter i Zakon Feniksa (2007)

Hermiona taka mądra, a nie wyczytała, że powozy ciągnęły testrale? Dolores Umbridge – ależ to wstrętna postać. Babsko nawet cukier i kawę miało różowe. Szkoda, że w filmie nie wyjaśniono skąd bliźniaki miały kasę na swój biznes, bo to wyglądało tak, jakby im z nieba spadła, a w rzeczywistości dostali ją od Harry’ego (wygrana w Turnieju Trójmagicznym). Luna świetna.

Harry Potter i Czara Ognia (2005)

Bardziej nastolatkowo (pierwsze miłości, bal a’la studniówka, kłótnie ziomeczków). Dopiero pod koniec robi się gęściejszy klimat. Szkoda, że w filmie nie opisano szerzej historii Croucha juniora (tego jak wydostał się z Azkabanu) i Rity Skeeter, która była tak dobrze poinformowana, bo była animagiem. "- Czy to jest uczeń? – W tej chwili to jest fretka." – Malfoy zasłużył.

Harry Potter i więzień Azkabanu (2004)

"Lumos. Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego…" To jedna z moich ulubionych części (i książkowo i filmowo). Całość, wszystkie wątki spinają się idealnie. Brakowało mi kliku scen z książki, ale to szczegół. Michael Gambon godnie zastąpił Richarda Harrisa w roli Dumbledore’a. Gary Oldman – idealny do roli Syriusza, David Thewlis jako Lupin również. Atmosfera nie jest taka dziecięca i bajkowa jak w poprzednich częściach. Robi się poważniej i mroczniej… "Nox. Koniec psot."

Rupert Grint

Dobrze odbieram go w mroczniejszych klimatach – serialu "Servant" czy filmie "Pukając do drzwi". Ale mało go w kinie. Wydaje mi się, że to jego świadomy wybór, niż brak propozycji.

Daniel Radcliffe

Bardzo fajnie wypada w komediach. Pamiętam go jeszcze sprzed lat w "Zapiskach młodego lekarza", a z nowszych oczywiście z "Cudotwórców" (najlepszy pierwszy sezon). Z dramatycznych produkcji fajnie zagrał w "Ucieczce z Pretorii". Poza Potterami – radzi sobie całkiem nieźle.

Harry Potter i Komnata Tajemnic (2002)

W klimacie pierwszej części. Świetny Branagh i debiut Isaacsa w roli Lucjusza Malfoya. To też niestety ostatni występ Cleese’a w roli Prawie Bezgłowego Nicka. Pamiętam, że w którejś z książek była scena z przyjęciem, które urządził. Szkoda, że to się w żadnym filmie nie pojawiło, to byłby fajny komediowy akcent. Mandragory urocze. Ron wypluwający ślimaki fuj. "Dlaczego pająki? Dlaczego to nie mogą być motyle?" Często to sobie powtarzam, jak znajdę takiego intruza w mieszkaniu.

Proszę czekać…