@roksana_goly
Ciekawy odcinek. Ofiara gwałtu, która próbuje wrócić do normalności, uporządkować swoje życie, ale wszyscy jej to uniemożliwiają. "Beaks mnie zgwałcił, sąd mnie zgwałcił, a teraz gwałci mnie prasa."
Członkowie karteli narkotykowych pomagają w schwytaniu pedofila zabijającego dzieci. Mocne i pomysłowe. Na końcu zabawili się nawet w proces, a Sonny wystąpił w roli adwokata.
"Dawniej szanowali wodza"… ale dawniej wódz był innym człowiekiem. Niezły pomysł – grupa Indian bawiąca się w mścicieli. Młodzi narwańcy, którzy myślą, że robią dobrze i wychodzi jak wychodzi.
W odcinku Lisa Marie (niestety na krótko), czyli eks Tima Burtona i babka, która zagrała kosmitkę z wielkim łbem w "Marsjanie atakują". Tony Plana w roli psychola świetny. Odcinek ma fajny mroczny klimat.
"Chciałem cię wyciągnąć z bagna, jesteś miłą dziewczyną…" – powiedział klient do Giny pod przykrywką. Odcinek z wątkiem politycznym. Niezły, ale szału nie ma.
Nie ma Caitlin i atmosfera od razu wraca na lepsze tory. To nie jest wysoki poziom, ale przynajmniej byli Izzy i Manny i… "Dobry, zły i brzydki." Wyszło komediowo.
Jakoś nie widzę Sonny’ego w roli żonkosia piosenkarki. Wątek jego małżeństwa z Caitlin zaczyna nudzić. To nie mogło się udać.
Jak Sonny o nim wspomniał, to przypomniało mi się, że członkiem obsady był też… Elvis. Co się z nim stało? Sam odcinek dobry. Na plus Lori Petty i Iman. Naiwność Caitlin poraża. Nie wiedziała na co się pisze wychodząc za tajniaka?
Kolejny odcinek, który mi się średnio spodobał. Jakiś zjazd. Klimaty azjatyckie nie należą do moich ulubionych. Mimo że Castillo wysuwa się tu na pierwszy plan, nie pykło.
Pierwszy odcinek z przyszłą panią Crockett. Ten wątek nigdy mi się nie podobał. Sheena Easton jako aktorka jest taka sobie. Lepiej wyszła jej piosenka do jednego z Bondów – "Tylko dla twoich oczu". Sonny z tym ślubem wyskoczył jak Filip z konopi i po jaką cholerę po takim czasie zawraca dupę Ginie? Tłumaczy się przed nią po co? Przecież od dawna nie byli razem.
Proszę czekać…