Aktywność

Czarne święta (1974)

Przerażający. – "Czarne święta" to bodajże jeden z pierwszych slasherów, dopiero później wyszły najbardziej znane horrory z tego gatunku: "Halloween" czy "Piątek trzynastego". Największe wrażenie wywarły na mnie zdjęcia oczami mordercy, świetnie tworzące suspens i momentalne zagubienie widza. Motyw z telefon od razu skojarzył mi się z "Krzykiem", Wes Craven zapewne się tym zainspirował. W filmie praktycznie nie ma krwi, są jej śladowe ilości, co pokazuje, że i bez niej można zrobić przerażający, trzymający w napięciu do samego końca horror, a takim właśnie jest 'Black Christmas'. Warto jeszcze wspomnieć, iż filmie Petera zagrał Keir Dullea, odtwórca głównej roli w "Odysei kosmicznej" Kubricka. Zakończenie również świetnie wykonane, scena w piwnicy z okienkami może doprowadzić do palpitacji serca.

Nagrody Emmy - ogłoszono nominacje!

Najlepszy serial dramatyczny:
"The Sopranos"

Najlepsza reżyseria serialu dramatycznego:
"Lost" – Jack Bender

Najlepszy aktor w serialu dramatycznym:
"The Sopranos" – James Gandolfini

Najlepsza drugoplanowa rola męska w serialu dramatycznym:
"Lost" – Michael Emerson jako Ben

Najlepsza drugoplanowa rola żeńska w serialu dramatycznym:
"The Sopranos" – Lorraine Bracco jako Dr. Jennifer Melfi

Najlepszy scenariusz dla odcinka:
"Lost" – Through The Looking Glass

Najlepsze stroje:
"Desperate Housewives"

Najlepszy dźwięk w serialu komediowym lub dramatycznym:
"Heroes"

Marsjanie atakują! (1996)

Pamiętam ten film bardzo dobrze, w kinie byłem nawet – dość duża kampania reklamowa była w TV. Już kilkanaście razy w TV leciał, za każdym razem dobrze się ogląda. Czytałem głosy krytyków, tym co sie nie podoba piszą, że wygląda jak kino klasy B (Jack Nicholson gra dwie postacie :), że nawiązuje do filmów Eda Wooda, że nie jest tak śmieszny jak reklamowano. Też mi się te negatywne oceny nie podobają, według Burton po raz kolejny pokazał klasę. Najlepszy motyw był jak wypuścili gołębia, aby okazać pokojowe nastawienie :)

Grindhouse mocno okrojone

Nie popisali się producenci. Z niecierpliwością czekałem, aby zobaczyć 'fałszywki' w kinowym klimacie, a nie będzie nawet jednego. Premiera miała być 8 czerwca, jest 20 lipca, a "Planet Terror" miał być w sierpniu, będzie późną jesienią :) Jedyny plus późniejszej premiery to te dodatkowe 20 min filmu, aczkolwiek słyszałem, że ten dodatek nic szczególnego nie zmienia.

Maturzyści, kwitną już u was kasztany? ;) HYDE PARK

wyniki 23 lipca, jak będą, to napisze :)

Mała Miss (2006)

> homerowa o 2007-07-16 16:37:23 napisał:
>
> ja sie zgadzam, film mi sie wcale nie podobal. Ogladalam go z nudow i z
> ciekawosci kiedy sie rozkreci i jak sie skonczy. Skonczyl sie przewidywalnie i
> nie rozkrecil sie. no coz jednemu sie spodoba spider-man a innemu mala miss.
> mnie rozczarowal i zanudzil.

Mnie się podoba i "Spider-Man" i "Mała Miss". A co do zakończenia, to właśnie nie było przewidywalne.

Gang dzikich wieprzy (2007)

Dobra, wakacyjna komedia. – Trafiona obsada, dużo humoru (policjant-gej :), klepanie byka), dobre teksty ("za twoich czasów budowano piramidy") i niezła muzyka.

Straszny film 5 (2013)

Jedynka bardzo dobra, dwójka do kitu, trójka najlepsza, czwórka średnia. Jeżeli chodzi o piątkę to jest nadzieja, że będzie lepsza od części czwartej. Podobno mają parodiować "Wzgórza mają oczy" i "Silent Hill". Niedawno czwórkę oglądałem jeszcze raz, i miałem znacznie lepsze wrażenia niż za pierwszym razem, więcej się śmiałem. Mam nadzieję, że dla Davida Zuckera czwórka była małym 'wypadkiem przy pracy', wszyscy wiemy, że jego poprzednie komedie/parodie są świetne. Nie mam nic przeciwko kolejnym 'Strasznym filmom'.

Halloween – 20 lat później (1998)

"Powrót Michaela Myersa II" – Trzy lata po słabszej szóstce przyszedł czas na kolejną część. Twórcy postanowili porzucić wątki z części 4-6 i stworzyć coś nowego. Myślę, że jak najbardziej im sie to udało. Za reżyserię wziął się Steve Miner, stworzył on wcześniej bardzo dobre dwie części "Piątku trzynastego" (drugą i trzecią), a także świetny "Dom". Tutaj także pokazał, że ma smykałkę do horrorów. Czuć trochę było Jasona, motyw z tym, że najpierw ofiara znajduje trupa, krzyczy i dopiero później zostaje zabijana lub mocno okaleczona, to akurat wyszło na plus. Kolejnym atutem jest Jamie Lee Curtis, wypadła dość dobrze, wczuła się w '20 lat później'. Solidny horror, dużo suspensu, trochę krwi, dobra muzyka i co najważniejsze nie nudzi, tak jak poprzednie części trwa krótko – trochę ponad 80 minut.

Proszę czekać…