"Władca pierścieni" – zły przykład, mam nadzieje, że wiesz dlaczego.
Żeby tylko piątka, ha, szóstka jest już w kalendarzu studia Lionsgate na rok 2009, reżyserem został David Hackl. Nie jest to idiotyczne, gdyż cała fabuła trzyma się kupy. Każda część ma zakończenie zapowiadające następny film. Fani się cieszą, a ja do nich należę. A ciebie nikt na siłę do kina przecież nie zaciągnie, więc nie martw się, Jigsaw cię nie zje.
Na początku nieźle mnie tego typu komentarze bawiły, teraz zaczynają się robić żenujące. Na 100 filmów, 99 z nich jest robionych dla pieniędzy. Każda kolejna "Piła" przyciąga do kin co raz więcej ludzi. Gdyby nikt tego filmu nie chciał zobaczyć, po prostu by go nie robili. A, że jest bardzo liczna grupa fanów, a także inni, którzy chcą zobaczyć kolejną część "Piły", to ją robią, dla nich. Reżyser podczas prac na planie trójki powiedział, że robi film, którego nie chciałby zobaczyć przeciętny widz, ani studio (Lionsgate), tylko robi go dla fanów.
> Perfik o 2007-07-28 13:44:16 napisał:
> Po za tym, jak idę na film pt. "Batman" to chciałbym, żeby głównym bohaterem był Batman, a nie Joker, czy inny Pingwin…
No i tutaj ci już mówię, że skoro tego oczekujesz, to "The Dark Knight" nie jest już dla ciebie. W "Batman – Początek" z góry oczywistą rzeczą było, iż film skupi się na tym 'jak powstał Batman', a nie na jego przeciwnikach. Ale… głównym bohaterem "Początku" jest Bruce Wayne, w chwili gdy już się 'zamienia' w Batmana, balansuje pomiędzy pierwszym a drugim planem, tak jak to było u Burtona. W "Początku" także nie było wyraźnego złego charakteru, który by walczył z Batmanem, a tak już będzie w "The Dark Knight", gdzie wiadomo, że będzie Joker, pod koniec Two-Face, a także podobno Człowiek-zagadka. W obu Burtonowskich "Batmanach" czas rozdziela się mniej więcej po równo pomiędzy Batmana a jego przeciwnikami.
A teraz trochę o mim zdaniu na temat 'Burton vs Nolan'. Wersje Burtona uważam za niedoścignione ideały, tam wszystko jest wykonane perfekcyjnie: aktorstwo, klimat, scenografia, przebieg zdarzeń. Nie chciałem, aby Nolan próbował kopiować Gotham City by Burton, i tego na szczęście nie zrobił. Odniosłem takie wrażenie, że u Nolana Gotham City to takie zwyczajne większe amerykańskie miasto z wskaźnikiem przestępczości lekko powyżej przeciętnej, gdyż nie widać tutaj żadnego 'mroku' Gotham, tak jak to było w komiksach i u Burtona. O tym, że Gotham to zdegenerowane, skorumpowane miasto dowiaduje się tylko z dialogów, to za mało jak na tej klasy produkcję. U Nolana nie podobał mi się fakt, iż sceny akcji to zlepki (świetnie zmontowane) jedno, dwu, czasem trzy-sekundowych ujęć – lekka wada reżyserii, po za tym wszystko w niej było świetne. Z aktorów Katie Holmes średnio, reszta mistrzowsko (najlepiej Bale i Murphy). Bruce/Batman, kto lepszy, Keaton czy Bale? Keaton jest świetnym Batmanem, a Bale Bat-Manem. Małe podsumowanie z mojej strony- dzieło Nolana z pewnością nie jest profanacją, jest nowym spojrzeniem na legendę Batmana, "Początek" ogląda się bardzo dobrze, mimo, że jest kilka drobnych błędów. Natomiast "Batman" Burtona to dla mnie po prostu arcydzieło, aczkolwiek także nie możemy porównywać wersji Burtona i Nolana, będziemy mogli to robić dopiero po premierze "The Dark Knight", wtedy skonfrontujemy obie wersje. Myślę, że sequel "Początku" utrzyma świetny poziom, może nawet będzie trochę lepszy, ale osobiście wątpię, abym po seansie stwierdził, że jest to najlepszy film z Batmanem.
Wrażenia po zwiastunie pozytywne, aczkolwiek liczyłem bardzo na choćby dwu sekundowe mignięcie śmiejącego się Jokera. Ale… lepsze to niż nic, lubię tajemnicze zwiastuny :) A drugie zdjęcie Jokera? Bardzo dobre :)
Często dyskusje o arcydziełach/klasykach toczą się na takim poziomie:
*Świetne efekty specjalne, nikt wcześniej takiego czegoś nie stworzył
-ale mi się nie podobało
*dlaczego?
-bo kicha te efekty stare, teraz to dopiero są efekty
*dzisiejsze efekty to tylko komputer, tam trzeba było się trochę postarać
-ale mi się nie podoba i już 1/10
Niektóre filmy są niekwestionowanymi klasykami/arcydziełami, np "2001: Odyseja kosmiczna" czy właśnie "Ojciec chrzestny" i nie powinno się o tym wogóle dyskutować :) Czasami warto pomyśleć dlaczego film zdobył takie uznanie, jeżeli tego się nie widzi, warto obejrzeć film drugi, trzeci… a jak potrzeba może i czwarty raz, albo tak jak tutaj było już wspomniane dorosnąć do niego, wrócić do niego za kilka lat.
Jeden z najlepszych filmów 2004 roku. – Obok "Truman Show" to najlepszy film z Jimem Carrey’em, który jak i reszta obsady spisuje się doskonale. Mistrzowski scenariusz, nie po raz pierwszy Charlie Kaufman pokazuje, że jest geniuszem. Oryginalna historia, wspaniała reżyseria i do tego piękna muzyka. Poruszający, mistrzowski….. brakuje mi słów, aby opisać moje wrażenia po seansie, po prostu ARCYDZIEŁO.
10/10
Jest dobrze. – Przyznam się, że jestem fanem żywych trupów, a pomimo tego "Ziemia" nie ruszyła mnie tak bardzo jak inne filmy o tej tematyce, aczkolwiek powrót Romero bardzo dobry. Zombiaki są w porządku, nic im nie brakuje, są takie jak poprzednio, dobrze ucharakteryzowane, nadają po trochu klimatu. Nie zdziwiłem się, że zombi posługują się różnego rodzajem narzędziami, bo już w "Dniu" (1985) widać było przy badaniach tego doktorka, że zombiak nawet możesz strzelać z pistoletu, tylko musi sie tego nauczyć lub przypomnieć to sobie z poprzedniego życia (?). W "Nocy" był dom, w "Świcie" centrum handlowe", w "Dniu" kopalnia, jak widać tendencja rosnąca, a więc w "Ziemi" mamy już pokaźny kawałek miasta. Mamy tutaj świetną prace kamer, dobry montaż i aktorstwo. To, co mi się nie podobało to momentami trochę nielogiczny scenariusz. Rozumiem, że zombi mogły się posłużyć narzędziami i rozwalić ogrodzenie miasta (dlaczego to było z cienkiego drewna?) czy szybę w drzwiach. Ale fakt, że zombi (superhero) nalewa benzynę do środka samochodu, to już chyba trochę za mądre posunięcie. Kolejny błąd: "oni także szukają własnego miejsca" – litość dla zombich…. lekka przesada. Pomimo kilku małych minusów, tak jak poprzednie części i tą ogląda się dobrze, a Romero pokazuje także, że nawet w obliczu tak wielkiej zagłady człowiek pozostaje niezmienny, dalej walczy o pieniądze i wyższą pozycję nad innymi, typowe ludzkie zachowania biorą górę nad walką o przetrwanie.
Piszę to sam.
Drobna pomyłka, źródło: pośpiech
zamiast dwóch jedynek wcisnąłem dwie dwójki, zdarza się.
dzięki, również pozdrawiam :)
Proszę czekać…