Aktywność

Halloween 6: Przekleństwo Michaela Myersa (1995)

To już nie to samo. – Niestety, szósta część znacznie odbiega klimatem od pozostałych. Poprzednim udanym sequelom (trójki nie liczę, bo z serią nie ma nic wspólnego) towarzyszył niezapomniany klimat lat 80’, tutaj mamy już rok 95’ i to już po prostu nie to samo. Słaba gra aktorska poza świętej pamięci Donaldem Pleasencem, ale jego postaci – Dr Loomisa, w tej części jest zdecydowanie za mało. Scenariusz trochę egzotyczny porównując do poprzednich części – sekta kierująca Michaelem ?????? "Halloween 6" to nieudana próba pociągnięcia fabuły z piątej części, można to było zrobić rok lub dwa lata później z ekipą i obsadą z piątki i wtedy może coś ciekawego by wyszło. Aczkolwiek mimo słabości filmu, Myers jak zwykle dobry, warto obejrzeć część tylko dla niego :) Jako horror nie jest zły, ale nie jest też dobry, jest przeciętny. Dodam jeszcze, iż oglądałem wersję okrojoną, podobno wersja reżyserska jest znacznie lepsza, i może dlatego moje wrażenia po filmie są nie najlepsze.

Jaką wersję wybierzesz na film The Simpsons? FILMY

Obejrzę wersję z napisami o ile taka będzie w Heliosie, zwiastun w kinie był z napisami, więc mam nadzieję, że kopia będzie. Na dubbing się skuszę najwyżej z czystej ciekawości, aby zobaczyć jak to zepsuli :)

Halloween 5: Zemsta Michaela Myersa (1989)

Trzyma poziom, kolejny udany sequel. – Wydaje mi się lekko gorsza ta część od poprzedniej. Jak zwykle świetna muzyka, genialne "Theme" :) Donald Pleasence ponownie bardzo dobrze zagrał, a Danielle Harris mistrzowsko :) Reżyseria dobra, nie podobał mi się motyw na początku z "one year later", albo Michael leżał rok w tej chatce albo błąd w montażu, pewnie to drugie. "Halloween 5" to wciąż horror na wysokim poziomie, w tej części najbardziej spodobały mi się ujęcia 'oczami Michaela Myersa', nadały one niesamowity klimat. Było także kilka naprawdę znakomitych scen zabójstw (by Michael) i momentami niezły suspens.

Królowa (2006)

Kilka dni z życia brytyjskiej monarchini. – Do filmu podszedłem na 'luzie', nie czytałem żadnych recenzji, nie czytałem komentarzy, jedyne co o filmie wiedziałem to, że gra w nim Helen Mirren i to, że otrzymał nominacje do Oscara. Oglądając go nie nudziłem się, a może po prostu nie zdążyłem sie znudzić, gdyż trwa niewiele ponad 90 minut. Helen zagrała świetnie, tutaj nie ma, w co powątpiewać, Oscar w pełni zasłużony. Aczkolwiek jak popatrzyłem na opinie o filmie na różnych zagranicznych portalach, to praktycznie jest mowa tylko o jej roli i o niczym więcej, tak jakby nie miał żadnych wad. W mojej opinii film żadnym arcydziełem nie jest, zaliczam go do dobrych, ze wskazaniem na 'warto obejrzeć'. Te lepszy rzeczy w filmie to: charakteryzacja, gra aktorska, po trochu reżyseria i kilka drobniejszych. Największą uwagę zwrócił na mnie fakt, że o ile aktor grający Tony’ego Blaira był do niego bardzo podobny (ten sam uśmiech, podobna mowa), to np Książę Karol (?) co to miało być (?) – jakiś starszy koleś w szkockim kilcie, po tym go jedynie poznałem. Po seansie pozostały wrażenia pozytywne i pewne domysły o tym, że w śmierć Księżnej Diany chyba jednak Rodzina Królewska była zamieszana.

Halloween 4: Powrót Michaela Myersa (1988)

Może trochę zawyżyłem ocenę, dlatego, że jedynkę i dwójkę oglądałem ostatnio z 1,5 roku temu, a przedwczoraj słabą trójkę i następnego dnia czwórkę, która jest bardzo dobrym horrorem.

…. i ta muzyka Johna Carpentera – "Theme", ciągle mnie powala :)

Halloween 4: Powrót Michaela Myersa (1988)

Świetny sequel. – Michael Myers powraca w wielkim stylu, znowu straszy, znowu zabija :) Dobra muzyka Alana Howartha i rewelacyjny utwór "Theme" Carpentera, stworzył on według mnie najlepszą muzykę do horroru. Po totalnym niewypale jakim była część trzecia, producenci wracają do korzeni i kontynuują świetną część drugą. Jak zwykle rewelacyjny Donald Pleasence w roli Loomisa. Klimat Halloween powrócił w najlepszym stylu, chylę czoła twórcom.

Ocena: 9/10

Pierwszy rekord nowego Potter'a!

Ja nie oglądałem z dubbingiem ani bez poprzednich, ale ci dubbingują chyba tego nie czyją. Ta postać, chyba Lord Voldemort, ten co ma 'nos wpadnięty/biała twarz' to on mówi: "Harry Potter… You will lose ….. everything", a osoba dubbingująca jednym cięgiem: "Harry Potter, stracisz wszystko". Porażka totalna.

Vincent (1982)

Arcydzieło – Jeden z pierwszych filmów Tima Burtona potwierdza jego geniusz. Świetny narracja Vincenta Price’a, doskonała animacja w stylu gotyckim z niepowtarzalnym klimatem. Oglądając tą animację od razu przypomniały mi się późniejsze dzieła Burtona "Sok z żuka", "Miasteczko Halloween" / "Gnijąca panna młoda Tima Burtona" i "Batman".

Marzyciel (2004)

Magiczny – Bardzo dobra reżyseria, a co za tym idzie świetna gra aktorska: Johhny Depp, Kate Winslet, i Freddie Highmore (wspaniała ostatnia scena)….. zagrał tak perfekcyjnie, że aż przypomniał mi się Haley Joel Osment z "Szóstego zmysłu", a myślałem, że do Haley’a już nikt chociaż na trochę się nie zbliży. Rewelacyjna muzyka naszego rodaka – Jana Kaczmarka, wspaniale dopasowana tworzy niezapomniany klimat. Przepiękna, wzruszająca, ciepła opowieść. Polecam.

P.S. Należy się mały plus dla polskiego dystrybutora, świetnie dopasowany tytuł.

Halloween 3: Sezon czarownic (1982)

Przed chwilą spojrzałem na budżet – 2,5 mln dolarów. Na co oni te pieniądze wydali? Jedynce co mi na myśl przychodzi to scenografia, nic więcej. Jedynka kosztowała 325 tys. dolarów i powstało arcydzieło horroru. Dwójka tyle samo co trójka, a w dwójce jest lepszy klimat, lepsi aktorzy……

Proszę czekać…