"Komedia" w stylu American Pie. Maksymalnie prymitywny żart (kilka razy nawet zabawny) i goryle fekalia zmywane cyckami z samochodu.
Ostatni film Kubricka. Tym razem erotyczny-thriller, który udowadnia, że Stanley potrafił zrobić dobry film w każdym gatunku.
James Bond w kolejnej odsłonie, film bardzo podobny do dwóch poprzednich. Bond ewoluował z klasyka do zwykłego kina sensacyjnego.
Parę śmiesznych tekstów a sam film zwykły, drętwy i bardzo schematyczny. Czy już niema innych pomysłów i trzeba obsadzać film pluszakami?