Znakomity Zagłoba, świetny w kabarecie, rewelacyjny w komediach Barei czy w „Dezerterach”… Wielka strata. :-(
Jedna z najlepszych krótkometrażówek A’YoY. Niezmiennie mnie śmieszy zarówno kreacja głównego bohatera oraz fabuła, jak i „tłumaczenie” z rosyjskiego na polski. :-)
Miły głos Jana Kobuszewskiego objaśni, jak powstaje (a raczej powstawał w latach 60. XX wieku) film rysunkowy. Sympatycznie zrealizowany dokument.
Ciekawy, zabawny i do tego treściwy. Bardzo krótka forma filmowa zrealizowana w konwencji komiksu. Mocna puenta.
Krótki, ale naprawdę świetny. Logika bohaterów jest… hm… porażająca, a pani Joanna Kołaczkowska – wprost genialna.
Wizualnie bardzo mi się podoba. Mam nadzieję, że fabularnie też będzie w porządku. :-)
Najmocniejszym punktem tego filmu jest aktorstwo. Obaj panowie się postarali. Podobało mi się też zakończenie.
Nie bardzo lubię takie filmy, ale da się obejrzeć. Rzecz jasna nie jest to ambitne kino, jednak nie jest zły.
Początkowo jest to trochę zwariowana komedia o mężczyźnie, który nagle musi się zaopiekować maleńkim dzieckiem, więc cały jego świat staje na głowie. Później klimat się zmienia – film przeradza się w przepiękną opowieść o miłości, poświęceniu, o tym, co jesteśmy w stanie zrobić, aby chronić najbliższych przed smutną prawdą. Zakończenie zaskakujące, przydadzą się chusteczki. Z chęcią obejrzę kiedyś pierwowzór.
Proszę czekać…