@Wodnica79

Aktywność

> Dzeja o 2007-03-08 12:44:40 napisał:
>
> masz racje przepraszam nie powinienem zwracać uwagi weryfikatorom ze więcej
> dodają niż weryfikują bo to jest nie opłacalne punktowo fajnie jest mieć w
> profilu napisane WERYFIKATOR a skoro regulamin nie nakazuje ze podstawowym
> obowiązkiem weryfikatora jest weryfikowanie nie musi weryfikować jak nie mam
> na to ochoty i czy się to komuś podoba czy nie
> a jak sie uzbiera za dużo zaległych treści to redakcja FDB podejmie
> odpowiednie kroki do poprawy sytuacji

Widzę, że robi się tu normą, że od czasu do czasu pojawia się tu użytkownik, który po kilku dniach od zarejetrowania chciałby postawić cały portal na głowie, bo coś mu się nie podoba.

Jeśli robiłabym coś dla punktów, to co miesiąc byłabym w pierwszej piątce, a jak do tej pory nie byłam, więc Twoje aluzje co do punktów nie są trafione.

Tydzień na zweryfikowanie treści typu obsada to wcale nie taki długi czas. Jeszcze zanim zostałam werem, przez pewien czas czekaliśmy 3 miesiące. Były oczywiście bluzgi i pretensje, ale nikt nie zasugerował, żeby weryfikatorom odebrac mozliwość dodawania.

Masz dwa wyjścia – zaakceptowac dany stan rzeczy i doczekać się nowej funkcji (jak się postarsza, to starczy miesiąc – dwa), a jak nie to – powórzę coś co zostało już napisane – wszyscy jesteśmy tu dobrowolnie. Wnioski zostawiam do wysnucia Tobie.

Łatwo Ci sugerować wprowadzenie pewnych zmian dotyczacych weryfikatorów, kiedy nie jesteś jednym z nich. Jak nim zostaniesz, decyzja jak bedziesz korzystać z nowych przywilejów też będzie zależała tylko od Ciebie.

> Dzeja o 2007-03-08 09:56:54 napisał:
>
> Powiedz mi marjetka dlaczego masz 29pkt za weryfikacje a za dodawanie 140pkt
> nie uważasz ze jak byś ten czas na dodawanie poświęciła na weryfikacje to
> byś więcej treści zweryfikowała i ktoś na tej stronie nie musiał by
> czekać tydzień na weryfikacje tylko 6 albo 5 dni zauważ ze weryfikować może
> tylko weryfikator i jeżeli on poświęca czas na dodawanie to wtedy nie
> weryfikuje i treści zalegają po tydzień w taki sposób tworzy sie sytuacja
> taka jak na FW

Po pierwsze, poczytaj sobie mój Blog – (jeden z najnowszych postów) – tam znajdziesz wyjaśnienie (choć jak przeczytałam wszystkie Twoje wypowiedzi, wątię, aby to wyjaśnienie było dla Ciebie zadowalające, stąd kolejne wyjaśnienia).

Po drugie, dopóki Szefostwo FDB wyraźnie nie zaznaczy w regulaminie, że:

!. "Użytkownik, który zostanie weryfikatorem przestaje mieć możliwość dodawania materiałów celem poświęcenia się tylko i wyłącznie weryfikowaniu" lub
2."Podstawowym obowiązkiem użytkownika-weryfikatora jest weryfikowanie, dlatego też możliwość dodawania zostaje takiemu użytkownikowi ograniczona do ….. materiałów możliwych do dodania na dzień" lub
3. "Podstawowym obowiązkiem użytkownika-weryfikatora jest weryfikowanie, dlatego też może on zdobyć za dodawanie max. ….. punktów miesięcznie",

mogę mieć więcej punktów za dodawania niż za weryfikowanie.

A że w tej chwili żadnych ograniczeń w dodawaniu dla weryfikatorów nie ma, a więc czy Ci się to podoba czy nie, mam prawo (tak jak każdy inny weryfikator!!!) decydować, w jakim stopniu i w jaki sposób wsółtworzę FDB. Oczywiście jest to wybór całkowicie subiektywny i nie musi Ci się podobać (co jednak nie wpłynie na moje decyzje).

Niniejszym, mogę Ci oświadczyć, że jeżeli Tylko Szefostwo FDB nałoży na weryfikatorów obowiązek wyłącznie weryfikowania (lub ograniczenia w dodawaniu na rzecz weryfikowania), natychmiast się do tego zastosuję lub (jeśli nie będe w stanie się dostosować), zrezygnuję zupełnie z aktywnego współtworzenia FDB (choć mam nadzieję, że do tego ostatniego nie dojdzie).

Pozdrawiam

PS Co do FW. Z tego co się zorientowałam, tam od roku (od ponad roku właściwie) obsady w ogóle nie są ruszane, a tu owszem. Jesteś tu od niedawna, więc wiec, że jeśli jakiegoś materiału uzbiera się więcej w poczekalni (dużo za dużo…), to Redakcja FDB nie zostawia takiego problemu samemu sobie, tylko podejmuje odpowiednie kroki do poprawy sytuacji.

> Nostradamus o 2007-03-08 01:24:01 napisał:
>
> Weryfikator ma dodawać czy werować? A czemu miałby porzucać dodawanie na
> rzecz weryfikacji? Takie akceptowanie/odrzucanie danych na dłuższą metę musi
> być cholernie nudne. Jeśli lubią dodawać – niech dodają.
>

Dokładnie! dodawanie jest "ciekawsze" od werowania. Poza tym nie powinno się weryfikatorowi odbierać prawa do pozostawienia własnych "trzech groszy", jeśli weryfikuje "trzy grosze" innych.

A niecierpliwym polecam sprawidzć jak to jest na FW – tam niemal od roku sprawdzanie obsad stoi w miejscu! Cierpliwości kochani! Niech nawet przyjdzie Wam poczekać tydzień, to i tak nieporównywalnie krócej :-)

I jeszcze jedno – sprawa tłumaczeń. Czaem sama biore obsadę (do dodania), w której postaci są nazwane w iinym niż angielskim języku (nie chodzi o imię + nazwisko), ale np. o funkcję (sprzedawca / barman…) – staram się wtedy znaleźć pomoc w necie (słowniki on-line) i dopiero jak mi się nie uda, wstawiam oryginał z komentarzem, ze nie udało mi się znaleźć tłumaczenia. Też robię błędy i wcale nie mam pretensji, jeśli jest ich zbyt dużo lub są zbyt oczywiste (tzw. głupie potknięcia) i inny weryfikator odrzuci mój materiał – takie jest życie!

> Mierzwiak o 2007-02-15 20:56:07 napisał:
>
> W regulaminie czytamy: Recenzja jest dziełem własnym. Nie można kopiować
> cudzego utworu lub też wykorzystywać jego fragmenty.

> Tymczasem recenzja filmu "Torque. Jazda na krawędzi" to zwykłe kopiuj-wklej z Esensji.
> Rec. na fdb.pl: http://fdb.pl/f1478/recenzje
> Rec. w Esensji: http://www.esensja.pl/magazyn/2004/04/iso/12_26.html
> No, chyba że Piotr Kozłowski ukrywa się pod nickiem marek22

Z recenzjami faktycznie może być kicha. Są przypadki, że ten sam uzytkownik jest zarejestrowany w więcej niż jednym portalu i wobu (lub więcej) prowadzi podobna aktywność – np. pisze recenzje. I pojawia się problem kiedy nie chcąc pisać 2 razy o tym samym (bo i tak oba teksty byłyby do siebie podobne- najprawodpodobniej), postanawia ten sam tekst opublikowac w 2 miejscach.

Teoretycznie ma do tego prawo, jednak jeśli nie ma 'głośnego' nazwiska i ogólnie nie jest "recenzentem" znanym z nazwiska szerokiej publiczności, może być problem z udowodnieniem, czy (przykładowy) Pan X 100 z FDC i Pan X 100 z wymienionej juz Esencji to jedna i ta sama osoba. Chyba, że przedstawi dokument, że jako jedyny/a może się w necie poruszac jako X 100. Wysyłanie z tego samego kompa recenzji (choć możliwe (lecz czasochłonne) do zrealizowania) też nie daje gwarancji, że mamy do czynienia z jedną i tą samą osobą.

> sciema o 2007-01-24 13:28:29 napisał:
>
> Zamieszczamy tutaj opisy, screeny itp. wszystko co można by w przyszłości
> zmienić (poprawić) na stronie.
> Moja propozycja:
> Nowy wygląd galerii plakatów
> http://img265.imageshack.us/my.php?image=untitled23vs.jpg

Niom, fajnie to wygląda :-)

[ Yasha o 2007-01-24 17:55:19 napisał:
>
> Odpowiem w miejsce just…
> Na przykładzie recenzji z FW:
> Recenzja napisana przez "Aleksandra Salwa", prawdopodobnie redaktora serwisu
> http://solaris.filmweb.pl/FilmReview?id=33510&review.id=522
> jest świadectwem nieznajomości i sztuki filmowej, aktorstwa i niezrozumienia
> samego filmu i jego przesłania
> Przypuszczam, że Lema też by nie zrozumiała i pisała takie same głupoty,
> jak w tej recenzji.
> Zdrowo się uśmieliśmy z tego tekstu w gronie znajomych. Ta recenzja jest
> zupełnie nieużyteczna. Po pierwsze – krytyka musi być uzasadniona. Nie
> wystarczy napisać: nie podobało mnie się to czy owo. Ale dlaczego? Po drugie
> – dla każdego, kto widział film, wiadomo czemu ta recenzja jest nieużyteczna.
> Może ocenić sam, czy recenzentka miała rację. Każdy może mieć – i ma
> prawo – do swojej opinii, ale ona musi być uargumentowana. Ta pani bredzi.
> Natomiast recenzja "Marek "Marecki" Sadzińskiego jest jedną z najlepszych
> recenzji
na Filmwebie – który generalnie zamieszcza chłam pisany przez
> gówniarzy bądź grafomanów
> http://solaris.filmweb.pl/FilmReview?id=33510&review.id=524
> Przeczytaj kochana tę recenzję. I kiedy będziesz umiała napisać coś na
> zbliżonym poziomie, to uwierzę, że nastolatki mogą mieć coś do
> powiedzenia i sztuce filmowej.

Yasha – w Tobie właśnie cenię rzecowość – jak Ty coś napiszesz, to wiadomo jasno o co chodzi :-)

justangel – napisałaś dużo, ale ciągle ogólnikami. Ale już mniejsza z tym – widze, że tą droga nie otrzymam odpowiedzi na moje pytania – wyręczyła Cię Yasha.
Oczywiście – to już tylko i wyłącznie Twoja sprawa czyje recenzje czytujesz, czyich nie i z jakiego powodu. Jeśli czytam recenzje wyglądająca gorzej niż wypracowanie czwartoklasisty, który przeczytał w życiu raptem kilka dennych komiksów (przepraszam wielbicieli tej "sztuki" – ale mam na myśli naprawde te najbardziej denne), to tylko wtedy, jeśli ktos napisał je pod filmem, który oglądałam i mnie zainteresował – jestem ciekawa, kto, co i jak napisał. A to co sobie o takiej osobie pomyślę… Hmm… Chyba ci nie musze pisać właściwie co, bo to zrozumiałe (@#$%^&), ale przynajmniej docenię później kogoś, kto sie naprawde stara.

Myślę, że na tym warto już naprawde zakończyć dyskusję. Bo przestaje coś dawać…

Co tu dużo mówić – recenzja ma być czymś więcej niż zdaniami: film jest OK, bo wszystko jest w nim dobre (bez dalszego rozwinięcia) – w tym się chyba zgadzamy (mam nadzieję) i na tym poprzestańmy :-)
Pozdrawiam

Dokładnie. Zgadzam się.
[’]

> justangel o 2007-01-24 13:32:50 napisał:
>
> marjeta: nie dostałaś mojej odpowiedzi na Twojego maila? Bo chyba wyjaśniłam
> o co chodzi… ?
> W razie jakbyś nie dostała skopiowałam z wiadomości wysłanych:
> Recenzja to recenzja. Z definicji tego słowa wynika, ze jest to subiektywny
> opis, ocena danego dzieła – w tym przypadku filmu. Moim zdaniem, aby na temat
> filmów się wypowiadać, trzeba coś na ich temat wiedzieć. A większość
> wie niewiele.
> Tak naprawdę ja nie krytykuje ludzi, którzy chcą się uczyć pisania
> recenzji właśnie na portalu. Uważam iż sam fakt, że ktoś chce zgłębiać
> wiedzę w jakimkolwiek temacie, to w dzisiejszych czasach rzecz niesamowita i
> godna pochwały. I zdecydowanie lepsze to niż pisanie byle blogów, czy nie
> robienie niczego.

> Tyle, że jeśli mówimy o użyteczności takich recenzji, to recenzja osoby
> bardzo młodej, której wiedza jest zdecydowanie mniejsza niż moja + dodatkowo
> jest to osoba z nieukształtowanym ani gustem, ani światopoglądem, dla mnie
> osobiście jest nieprzydatna w ogóle. Wolę czytać recenzje pisane przez
> krytyków, lub osoby które wiedzą więcej ode mnie, bo dowiaduję się
> czegoś nowego, lub poznaje inny punkt widzenia.
> A generalnie chodzi o to że żaden 14 latek nie jest dla mnie autorytetem
> zakresie sztuki filmowej. I jego zdanie nie będzie dla mnie ważne. Bo niby
> czemu miałoby być ważne? Ile taka osoba mogła zobaczyć filmów? I jakie ma
> pojęcie na ten temat?
> Żadne lub co najwyżej niewielkie…
> Tyle, że to jest tak naprawdę moja opinia której nie podziela zbyt wiele
> osób. Dlaczego? Może dlatego, ze użytkownikami są młode osoby. Zapewne dla
> nich recenzje pisane przez równolatków są użyteczne, fajne i mądre.
> Natomiast osoby wymagające od recenzji czegoś więcej po prostu kupią
> gazetę lub sięgną po książkę.
> Najważniejsze jest pogrubionym drukiem. recenzje ma prawo pisać każdy po to
> jest to forum. Nie każdy musi je czytać i uważać, że są dobre.

Dostałam, ale przeczytałam już po udzieleniu tej odpowiedzi.

Nadal twierdzę, że nie każda rozbudowana opinia to recenzja.
A co masz dokładnie na myśli pisząc 'wiedza na temat filmów'? Znajomość najważniejszych twórców filmowych, filmów nalezących do klasyki, czy wręcz zasad pisania dobrego scenariusza i tajniki dobrej reżyserii? Czy piszący recenzję za każdym razem, korzystając ze swojej 'wiedzy' ma odnosić dany film do innych?
Ktoś kto nie ma wg ciebie 'wiedzy' (cokolwiek masz na mysli) nie ma prawa powiedzieć swojej opinii? Nikt nie każe Ci się sugerowac opiniami, recenzjami czy jakimikolwiek innymi tego typu wypowiedziami…

Ja się nie sugeruję, po prostu czytam z ciekawości. Nawet jesli autor ma minimalną wiedzę na temat całości swiata filmu, to mnie ciekawi jego zdanie i spostrzeżenia na temat danego obrazu (choć fakt, ze brak poprawności stylistycznej często denerwuje), ale nigdy nie będzie to miało wpływu na moje zdanie! Zdanie wyrabiam sobie sama po obejrzeniu filmu.

> krytyków, lub osoby które wiedzą więcej ode mnie, bo dowiaduję się
> czegoś nowego, lub poznaje inny punkt widzenia.
Czy czytając o podejściu filmowegio 'laikia' do danego filmu* nie poznajesz czyjegoś punktu widzenia*? Nawet jeśli to 14-latek i nic sie nie dowiesz ponad to, co już wiesz na temat samej sztuki filmowej, to jednak dowiesz się coś nowego – że np. jakieś (wg Ciebie) kompletne dno ma swoich fanów, którzy w dodatku nie boją się o tym pisać. Na Twoje zdanie o takim 'byle czym' zdanie tego młodego człowieka nie wpłynie, ale jednak nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, zyskujesz coś czytając takiego (wg Ciebie) 'gniotka'. Np. poznajesz inne od swojego gusta, patrzysz, jak nisko potrafi upaść kino, a mimo to nadal ma swoich fanów itd…

Proszę, okresl dokładnie, jaką wg Ciebie wiedzę (i jak rozleglą) powinien posiadać ktoś, kto zabiera się za pisanie recenzji. Bo jest wiedza, którą nabywają np. recenzeci w szkołach (filmowych, dziennikarskich…), a jest i taka, którą zdobywasz sama…Nikt nie wie wszystkiego o takiej sztuce, jaką jest film, bo jego świat nadal się rozwija. Nie można ręczyć, że ktoś powiedzmy po obejrzeniu 100 okreslonych filmów (np. powszechnie uznanych za klasykę) i przeczytaniu 100 różnych publikacji dotyczacych filmu, będzie wiedział wszystko o tej sztuce – a więc, czy zadowoliłby Cię jako recenzent swoimi 'wypocinami'? Zawsze będa istnieć osoby, które będa wiedziec od ciebie więcem ale i takie, które będa wiedzieć mniej. Każdy był kiedyś początkujący.
I proszę – dokładnie określ – co takiego musi przekazać Ci recenzja żeby była użyteczna, jeśli założymy, że nie chodzi Ci o 'pomoc' w wyrabianiu sobie własnego zdania na temat danego filmu? Może jak okreslisz to dokłądniej, to czytający Twoją wypowiedź szybciej zrozumieją w 100% Twoje intencje i moze nawet wielu z nich przyzna Ci rację?

Niech jeszcze przeprowadza ranking ile osób z tej pokaźnej grupy wychodziło z kina zadowolonych z filmu…

> justangel o 2007-01-19 20:04:00 napisał:
>
> marjetka: wybacz ale mam wrażenie, że nie przeczytałaś tego co napisałam.
> jeszcze raz w takim razie w dużym skrócie: trzeba mieć wiedze na temat
> filmów żeby dobrą recenzje napisać a 14 latek takiej wiedzy nie ma. Chęci
> i gust nie wystarczą.

Tyle, że to, co FDB nazywa tu recenzją jest po prostu bardziej rozbudowaną opinią. Gdyby weryfikatorzy mogili przepuszczać tylko PRAWDZIWE recenzje (spełniające przynajmniej większość wymopgów recenzji), to ponad połowa tych tekstów byłaby odrzucana.
Opinię chyba ma prawo napisac każdy?