@Wodnica79
Ten problem zauwazyłam już wczoraj. Kiedy wieczorem chciałam coś zweryfikować, psprawdziłam ,wszystko pozaznaczałam i chciałam zaakceptować, jednak ponownie zobaczyłam strone z tą sama kontrybujcą, a na dolnym pasku okna było info jak w tytule. Dzis korzystając z innego kompa zweryfikowałam kilka materiałów, ale na pasku na dole cały czas jest info o błędzie. w tej chwili próbowałam wrzućić nowy film – wszystko zapisałam jak zwykle, a film nie "został wrzucony" – cały czas widac okno z wypełnionymi info o nowym tytule. I znowu- info o błędzie. Jesli widze go na dwóch różnych kompach, to chyba musi być coś nie tak.
Czy ktoś ma podobny problem?
>Jak czytam recenzje to
> chciałbym miarodajną a chociaż poprawnie skleconą. E tam generalnie kiepsko
> jest i tyle mniej więcej jak w polskim kinie.
A ja chyba napisałam, że to co tu zwą "recenzją" jest raczej opinią? Jeśli szukasz recenzji z prawdziwego zdarzenia, to polecam pisma i strony www prowadzone przez "krytyków z krwi i kości", jeśli oczywiście takie u Was wychodzą.
Przeglądanie tej strony jest dobrowolne, poza tym cały czas się rozwija i jeszcze wiele rzeczy na pewno zmieni się na lepsze (w przeciwieństwie do FW, którego Redakcja jest bezgranicznie zapatrzona w swoje "dziecko" i wytyków o błędach nie chce nawet słuchać).
FW niestety dawno zszedł na psy. Literówek i bledów mnóstwo. Faktycznie – może co do recenzji sa bardziej ostrzy i recenzja musi spełniac wszystkie "normy", żeby weryfikator ją przepuścił. Zauważ, ze na FDB stosuje sie pod tym pojęciem coś trochę innego (coś zbliżonego do tego na IMDB) – jest to raczej nieco rozudowana opinia. a jesli napisana końlawo – cóż – sama zbierze za to cięgi, bo wiekszość czytających uzna ją za nie przydatną.
Ciekawe co miałeś do powiedzenia o FW w drugim-trzecim roku jego działalności? A teraz? Z tego co wiem, na weryfikacje obsad czeka się tam ponad rok (sama w marcu 2006 wrzuciłam tam kilka obsad, do tej pory nie zprawdzonych), o licbie dubli (często podwojnych nie wspomnę – np. http://www.filmweb.pl/szukaj?q=kr%C3%B3l+soko%C5%82%C3%B3w&c=portal – zgłosiłam to już w wakacje 2006 i co? I nic! kiedy upomniałam się o reakcje, zostałam objechana i od tego czasu FW dla mnie w ogóle się nie liczy), nie mówiąc już o tragicznej kolejności w obsadach, gdzie np. postać pierwszoplanowa jest wymieniona zupełnie na końcu…
FDB rozwija się cały czas, jak nie chce, nie wpadaj tu, albo wpadnij za 5 lat.
Np. firmy wydawały w Polsce filmy, których ludzie najczęściej szukają, a których jeszcze nie ma na polskim rynku (można zrobić jakąś sondę albo akcję informacyjną), żeby ludzie nie zdobywali kopii nielegalnych i nie musieli szukać do nich (czy tez sami tworzyć) napisów jeśli to film produkcji zagranicznej. Albo nieco spuścić z tonu jesli chodzi o ceny.
Paranoja. Żeby jeaszcze trzeba było płacić za pobranie tłumaczenia to co innego… Wiele z tych tłumaczeń i tak zawierała tyle błędów, poczawszy od ortograficznych, na stylistycznych kończywszy, że to raczej to było większym probleme niż same tłumaczenie :-) (podkreślam – wiele, nie wszystkie).
i pewnie trzeba będzie z tej racji napisać poemat na jego cześć :-)
Maturzystom życzę dzisiaj i w ciągu dalszej matury połamania dlugopisów, piór, ołówków i wszelkich innych pisadeł oraz języka :-)
Płytka głębia strachu – Kiedy siadałam przed TV, aby obejrzeć ten film, spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Półtorej godziny to z jednej strony dużo, a z drugiej mało, ale da się pokazac historię w sposób sensowny.
Film jest o tragedii, a właściwie mam wrażenie, że kończy się nagle – jakby twórcom zabrakło weny na sensowne zakończenie. Nie wiem, czy to do końca prawda, że film został oparty na prawdziwych wydarzeniach. Jeśli tak, to przynajmniej na końcu powinien być jakiś komentarz, jak do tych wydarzeń ustosunkowała się firma, do której należała łódź, która pozostawiła dwoje ludzi daleko od lądu. A tu nic – pstryk – dwojga ludzi nie ma i żadnych wniosków, pointy…
Zawiodłam się w całej linii – wierzę, że ludzie w głębokiej wodzie, wśród rekinów i innych podgryzaijących ich stworzeń są przerażeni, ale tu to wszystko zostało pokazane "ospale". Film nie oddaje grozy tej sytuacji.
Gdyby były oceny cząstkowe, dałabym 2.5; daję 3 z dobrego serca.
>Czasem nawet
> żółtodziób może mieć trochę racji… ( szybko zmieniłaś podpis coś
> się stało)
CZASEM, nie zawsze!!!! A już szczególnie nie, jak się upiera, przy czymś co nie ma racji bytu.
Sama popatrz na swój podpis…
Powiedziałm już wszystko w tym temacie i nie będę się powtarzać.
Pozdrawiam i życzę takiego samego albo i wiekszego zacięcia w dodawaniu materiałów, co w próbach przeforsowania czegoś, co by się nie sprawdziło…
> Dzeja o 2007-03-08 14:07:53 napisał:
>
> marjetka sama napisałaś że: mogę mieć więcej punktów za dodawania niż za
> weryfikowanie.
> co miałaś na myśli?
> napisałaś że: Masz dwa wyjścia – zaakceptować dany stan rzeczy i doczekać
> się nowej funkcji (jak się postarasz, to starczy miesiąc – dwa), a jak nie to
> – powórze coś co zostało już napisane – wszyscy jesteśmy tu dobrowolnie.
> Wnioski zostawiam do wysnucia Tobie. marjetka jak mam to rozumieć? że albo
> zostaje i siedzę cicho albo dowidzenia? marjetka powiedz mi który punkt
> regulaminu zabrania mi mieć własne zdanie? Który punkt regulaminu zabrania mi
> wypowiadać sie na temat pracy weryfikatorów? marjetka masz ciekawy podpis
> zacytuje go: Ja się nie kłócę, ja tylko dyskutuję :-) Czasem nawet
> żółtodziób może mieć trochę racji…
To, że mam prawo mieć więcej punktów za dodawanie niż za weryfikowanie nie jest równe temu, że muszę mieć dużo punktów w sumie. Proste? Myślę, że tak.
Co do wyrażania swojego zdania – *uczyniłaś to w poście rozpoczynajacym ten temat. I w porządku!!!!! *Tyle, że chyba nie potrafisz się pogodzić z tym, że inni są odmiennego zdania i starasz się przeforsowac coś, co przynajmniej na razie nie ma racji bytu. Sądzę, że żaden z weryfikatorów nie chciałby tylko i wyłaczeniw weryfikowac, a gdyby narzucono im tylko i wyłaczenie weryfikowanie jako ich wkład w rozwój FDB, to 80 % po prostu by przestało się czynnie udzielać lub ograniczyłoby swoją aktywność na FDB. Czyli i tak weryfikowaliby mniej, niż by mogli. Czyli jesteśmy w punkcie wyjścia albo i w sytuacji jeszcze gorszej, bo weryfkator pozbawiony wyboru mógłby być jeszcze mniej wydajny jesli chodzi o weryfikowanie niż wtedy, kiedy ten wybór by miał.