Za mało Pana Hulota co jest moim zdaniem złym zabiegiem, samych śmiesznych momentów też jak na lekarstwo, scena w domu jak i restauracji przeciągnięta za mocno.
Najlepsze w tym filmie to muzyka, główna bohaterka mocno mnie irytowała, choć aktorka ją grająca super wypadła.
Lepszy od 1, ale gorszy od 2, na koniec zapowiedź 4 ale dobrze ze chyba nie zrobili, bo była by istna zrzynka indiany.
Przyjemna komedia z super rolą Nowaka i wkurzającą Helą, która za słabo dostała łomot od Michnikowej.
Wyjątkowo super mi się oglądało, komedie w plenerze wiejskim jakoś lepiej mi się podobają od tych miastowych :D