Aktywność

Koszmar minionego lata (2025)

SPOJLER → Dla mnie to zbędna kontynuacja, która na siłę próbuje wskrzesić franczyzę o morderczym rybaku z hakiem. Mamy tu inne postaci (głupsze i bardziej infantylne) i trochę inne okoliczności. Pomysł ze zrobieniem z Raya mordercy głupszy niż ustawa przewiduje. Nie kupuję tłumaczenia jego działań nieprzepracowaną traumą. Wątek Julie i Raya niedopracowany. Są rzucane zdawkowe hasła o traumie i o tym, że Julie ruszyła dalej, podczas gdy Ray emocjonalnie utknął w latach 90. To za mało, by wyjaśnić, dlaczego z małżeństwa przeszli do czystej nienawiści, która skończyła się próbą morderstwa. Patrząc na finał i otwarte zakończenie, w kolejnej części z hakiem w ręku pewnie będzie latała sama Julie.

Człowiek znikąd (2010)

Świetne koreańskie kino akcji. W dniu dzisiejszym to już klasyka. Dobrze się ogląda mimo upływu lat. 8/10

Równoległa rzeczywistość (2013)

Kwintesencja niskobudżetowego sci-fi. Obowiązkowa pozycja dla fanów gatunku. 7/10

Exit 8 (2025)

Film nie dla każdego – wykrzesano ile się dało z koncepcji gry komputerowej i muszę przyznać, że dobrze się bawiłem. Nie jest to film dla mas, ale znajdzie swoje grono odbiorców. 7/10

Zejście 2 (2009)

Powtórka z pierwszej części – znowu ludzka głupota, znowu potworki, ale trzeba przyznać, że film ma fajny klimat. Mam słabość do takich opowieści, więc dla mnie to nie była strata czasu.

Miasto 44 (2014)

Trzy sceny na krzyż sabotują całkiem realistyczny, klimatyczny i brutalny obraz wojny. Co reżyser miał na myśli? Nie wiem, ale zapamiętam właśnie te najsłabsze fragmenty. Szkoda, bo patrząc ponad to – film jest niezły.

Supergirl (2026)

Milly kradnie film i myślę, że to głównie dla jej Supergirl warto ten film obejrzeć. Sceny akcji i muzyka na ogromny plus. Więc na pewno fajna główna bohaterka i dobra akcja już czynią z tego dobre, popcornowe kino. No ale to tyle, bo dalej nic tu w sumie się nie wyróżnia. Lobo wypada przeciętnie, to po prostu Momoa będący Momoą a reżyser mam wrażenie za bardzo starał się być jak James Gunn zamiast szukać własnej tożsamości. Są sceny które wyglądają pięknie (poranek Kary, sceny w barze) a z drugiej strony jest mnóstow scen które są albo zbyt szaro bure albo po prostu za ciemne.
Moze liczyłem na trochę więcej ale jednocześnie dobrze się bawiłem. Ale przede wszystkim to czekam na dalsze przygody Kary w nowym DCU bo w końcu mamy świętną interpretację tej postaci (w przeciwieństwie do strasznych przeciętnośc z Arrowverse czy Smallville).

"Odyseja" z imponującymi prognozami otwarcia

Czy ja tam widzę Azjatę i afro na łodzi? :D

Saga "Zmierzch": Zaćmienie (2010)

Nic, ale to absolutnie nic, nie ratuje już tej serii na tym etapie. Edward z creepa staje się tutaj już chodzącym red flagiem i pełnoprawnym przemocowcem w związku. Jak w poprzednich częściach można jeszcze było to sobie jakoś tłumaczyć tak tutaj to już jest aż nazbyt wyraźne i sceny między nim a Bellą mogły być puszczane młodym osobom jako filmy typu "Jak widzisz takie zachowania u swojego partnera to spi*****aj jak najprędzej". Poza tym: Jacob z miłego, normalnego typa staje się takim Edwardem 2.0, fabularnie nic się tu nie dzieje, cała intryga z ukrywaniem Belli jest o kant tyłka, złole po prostu są a potem po prostu ich nie ma. Większość postaci drugoplanowych to co najwyżej statyści i obserwatorzy (ofiary?) "epickiego" romansu człowieka i wampira z Temu. Muzycznie i klimatycznie nie zostało tu już nic z pierwszej części.
I jakimś cudem, z tego co pamiętam, kolejne dwie części są jeszcze gorsze.

Najbardziej zakręcona przygoda tego roku nadchodzi! Zwiastun filmu "Baranek Shaun i kudłata bestia"

Dlaczego nie podajecie na stronie czasu trwania filmu ?

Proszę czekać…