Aktywność

Seks w wielkim mieście (1998 - 2004)

Pamiętam, że wśród niektórych moich znajomych serial wzbudzał spore emocje, nawet budził zgorszenie. :) W dzisiejszych czasach nie wiem, czy kogoś mógłby zgorszyć. :)))

Cztery poziomo (2007 - 2007)

Może i pomysł na umiejscowienie akcji serialu był trafiony, ale fabuła pozostawia wiele do życzenia. Nie bawił mnie.

CSI: Kryminalne zagadki Miami (2002 - 2012)

Dobry serial, oczywiście nie każdy odcinek był na takim samym poziomie, ale generalnie to jedna z lepszych tego typu produkcji. David Caruso i jego okulary. :)

CSI: Kryminalne zagadki Nowego Jorku (2004 - 2013)

Jak wszystkie z głównych seriali z serii CSI, fajny. Dobrze się to oglądało, ale jeśli chodzi o głównych bohaterów, to wolałam Las Vegas i Miami.

Przybysze z Matplanety (1983 - 1984)

Pamiętam serial z dzieciństwa. Muszę przyznać, że to był fajny pomysł, chociaż nie kojarzę, żebym się z tego czegoś nauczyła. To raczej chyba bardzo podstawowe rzeczy były.

Obcy: Przymierze (2017)

Średniaczek. Trochę nawet i klimatyczny, jednak nie robi wielkiego wrażenia. Michael Fassbender udźwignął rolę, ale przecież nie mógł zagrać sam wszystkiego. :)

Bestia we mnie (2025)

Ma swoje momenty i potrafi trzymać w napięciu, choć chyba liczyłem na bardziej zaskakującą końcówkę. Główna bohaterka momentami była skrajnie irytująca.

Bulion i inne namiętności (2023)

Piękny film. Patrzenie na to, jak powstają te wszystkie dania było niesamowite – prawdziwa uczta dla oka. Rozmowa poprzez jedzenie, nawiązywanie i podtrzymywanie relacji. BTW Pierwszy raz usłyszałam tu o omlecie norweskim. Muszę go kiedyś zrobić.

Thunderbolts* (2025)

Takie sobie kino akcji z superbohaterami. Nawet fajnie się to ogląda. Czysta rozrywka, przeciętna fabuła, poprawne aktorstwo.

Ojciec Mateusz: Oskarżony 11x13 (2014)

Ksiądz Mateusz pobił i chciał zgwałcić! Ale jaja. I jeszcze ludzie w to wierzą! No, czasami scenarzyści wymyślają w tym serialu takie nieprawdopodobne historie. Ksiądz, któremu ten biedny Sandomierz tyle zawdzięcza, nie może liczyć nawet na wiarę u prokurator. Nie lubię takich akcji scenariuszowych. Denerwują mnie. Całe szczęście, że tu chociaż biskup się rozsądkiem wykazuje w odróżnieniu od tego patafiana Jacka. Szkoda tego chłopaka, bo w zasadzie miał rację, babie się łomot należał, a wyszło jak wyszło. Jeszcze większy ojcu. A w ogóle sam odcinek taki sobie. Sezon 11 jest w miarę dobry, a ten jego ostatni odcinek go psuje.

Proszę czekać…