Ano tak bywa z powołaniami. Trzeba je po prostu mieć. Dość ciekawy odcinek. Marcin Wojciechowski jako Ludwik dał radę. Sama intryga też niezła.
Nawet ujdzie ten odcinek. Dobre wprowadzenie koni i stadniny. Marczak chyba znalazł drugą połówkę. Tym razem Mamusia Dziubaczka mniej denerwująca i się okazuje, że bardziej myśląca.
Emmanuelle na pewno wyróżnia się motywem przewodnim, ujęcia też są niezłe, jeśli chodzi o styl to erotyk z takiej wyższej półki. Natomiast fabuła.. cóż, priorytetem jest jak najwięcej pokazać, zamiast opowiedzieć. Nuda. A może po prostu przesłanie mi gdzieś uciekło?
SPOJLER → Dziewczyna z przeszłością dostaje pracę w domu bogatych małżonków. Żona ma problemy psychiczne. Każde z domowników skrywa jakąś tajemnicę. W końcu pomoc domowa i pan domu nawiązują romans. Potem mąż wybiera kochankę, która 10 lat spędziła w pierdlu i olewa żonę, która potrzebuje pomocy. A potem… zwrot akcji. Okazuje się, że to nie żona była w tym domu problemem. Szkoda tylko, że trzeba było na to czekać aż do połowy filmu. / Pierwsza połowa: 3/10 (nudy jak falki z olejem). Druga połowa: 9/10 (mało rzeczy mnie w dzisiejszych czasach dziwi w filmach, a fabuła mnie tu autentycznie zaskoczyła). / Kto by pomyślał, że Massimo z szajsu Blanki Lipińskiej jak chce, to potrafi coś z siebie aktorsko wykrzesać.
Jedna z najlepszych komedii z de Funesem (serię z Fantomasem wolę od serii z żandarmami). Za dzieciaka bałam się Fantomasa jak diabli i byłam strasznie ciekawa jak on wyglądał pod tą maską.
Jak na kino familijne całkiem nieźle, chociaż Eddie Murphy średnio mi pasował do roli Dolittle’a. Wolę go w filmach w klimacie "Gliniarza z Beverly Hills". Zwierzęta ❤️. "Dlaczego świnka morska? Przecież nie jestem z morza." 😂
Tylko p. C mogła to zagrać. Tak jak to właśnie Ona potrafi.
Do obejrzenia kilka razy z odstępami, żeby się wgryzlo.
Godne polecenia, ala nastaw się na trudny temat.
Kiepsko jak na horror. Zero napięcia. Postać grana przez Bacona w klimacie Danny’ego z "Lśnienia", ale w gorszym wydaniu. Dopiero końcówka lekko nabrała rumieńców.
Motyw kojarzący się nieco z "Oszukać przeznaczenie", tyle że w mroczniejszej odsłonie. Choć historia jest momentami mocno głupiutka i naiwna, to ogląda się to z jako takim zainteresowaniem. Nic wielce oryginalnego, ale obejrzeć jak najbardziej się da.
Całkiem przyjemny przygodowy film o grupie rozbitków na dziwnej prehistorycznej wyspie.
Proszę czekać…