Aktywność

Bestia nocturna (1988)

widać, że reżyser chciał w tym filmie umieścić zbyt wiele i wyszło misz masz

Las samobójców (2016/I)

Nuda przez większość filmu, a potem jedynie jumpscare widza atakują xD

Ostatni wojownik (1975)

Budżetowe post-apo, nie warto tracić czasu. Tytułowy bohater ma zadatki na ciekawą postać, ale bardzo szybko okazuje się po prostu zwyczajny.

Jeden odchodzi, drugi zostaje (2005)

Rewelacyjna śmieszno (historia Alaina) – smutna (historia Daniela) opowieść. Wątek syna Daniela bardzo mnie wzruszył. Aktorstwo na najwyższym poziomie.

Ksiądz (2017)

Niezły short. Trochę jak skromniejsza wersja "Bartona Finka" w polskich realiach, a zamiast pisarza – ksiądz. Jeszcze trupa brakowało… a nie czekaj.

Drogówka (2012)

"Ja jestem posłem i ..uja mi zrobicie." I filmowo i w realu czysta prawda. A to tylko jeden z minusów pracy w drogówce. Z drugiej strony zło, którego autorami są policjanci. "Naprawianie świata zacznij od siebie" …żeby człowiek potrafił współczuć, kiedy policjantowi dzieje się krzywda.

Studnia i wahadło (1961)

Fajny klimat, piękne scenografia i kostiumy plus Vincent Price. Barbara Steele – uroda idealna do filmów grozy. Końcówka z tym wahadłem skojarzyła mi się z… "Piłą". "Nikt nigdy nie wejdzie już do tej komnaty" …karma wraca.

Przedwczesny pogrzeb (1962)

Opowieść ma niezły klimat, ale to nie ten poziom, co filmy Cormana z Vincentem Price’em w roli głównej. Nie przekonało mnie też zakończenie.

Wichrowe wzgórza (1992)

"Pamięć to despota, który zadręcza nas wspomnieniami." Jedna z najsmutniejszych opowieści miłosnych. Fiennes idealny do tego typu ról. Piękna muzyka, a te piszczałeczki cudne.

Kruk (1963)

Niesamowite kino. Jest zabawnie, lekki klimacik grozy i Vincent Price strzelający z palca zielonym promieniem. Peter Lorre świetny jako człowiek i jako… kruk. Plus wisienka na torcie – Boris Karloff. BTW Kto by pomyślał, że Jack Nicholson tak się wyrobi. Szczęście zaczynać u boku takich legend.

Proszę czekać…