A ja oczarowany i to od dość dawna. Niesamowity realizm i wspaniałe aktorstwo. Duet Jake Gyllenhaal i Michael Peña po prostu rozwala. Brawo panie Ayer! Udała się produkcja.
No niestety, ale słabe. Akurat Stathama mi nie szkoda, bo od czasu Przekrętu różnie z nim aktorsko bywało, a nie należy do moich ulubionych aktorów. Ale w tym przypadku to naprawdę niezła słabizna. Ayer nie popisałeś się!
Pedro, jako prototyp feministycznego mężczyzny, jest idealną obsadą
Mój ulubiony Vadim. Widać chemię między BB a Hosseinem. O pędzie ku destrukcji. Klimat momentami taki, że można nożem kroić. Hipnotyzuje. "Zmuś mnie bym żył…"
Filmu z lat 30 nie widziałem ale nie ma szans żeby to przebiło film z Pacino.
Dobry thriller. Rzadko zdarzały się tu nielogiczne sytuacje jak na tego typu filmy. Courtney zagrał rewelacyjnie. Dziewczyna natomiast w pierwszych ujęciach bardzo przypominała mi Jennifer Lawrence, szczególnie jej głos brzmiał bardzo podobnie.
Trochę ciekawszy od poprzedniczki, więcej się dzieje, chodź finał psuje cały film, bardziej by pasował jako osobny film, a nie na siłę wciągnięty do serii.
Piękna BB w rozkwicie, partnerują jej świetni aktorzy. Było lepiej niż w nakręconym kilkanaście lat później "Gdyby Don Juan był kobietą", ale nie wszystko zagrało.
"- Zabiłaś kogoś? – Nie tak się spowiada parafian, robisz to byle jak." – Od początku miałam wrażenie, że ta cała gadka o popełnionym przez Jeanne morderstwie, romansach to wabik, którego zwieńczeniem będzie uwiedzenie własnego kuzyna… i stało się. Ostatni film w dorobku BB, opowieść o wyciąganiu brudów z ludzi – wyszło kiepsko. Na plus Ronet i Hossein (wątek z jego postacią był najciekawszy).
Proszę czekać…