I Lokatorów i Sąsiadów oglądało mi się tak samo, a więc średnio. Generalnie nie było tak źle, są gorsze pozycje serialowe w tym kraju. Lokatorzy jednak lepiej, obsada lepsza.
"Zniknięcia"… powinna być murowana nagroda za polskie tłumaczenie tytułu do Węży 2026 :))
zgadzam się z Tobą, Zach Cregger robi drugi film z rzędu, który mi się podobał, a przed nim nowy Resident Evil, nie mogę się doczekać! :))
Może i dałbym temu odcinkowi nawet ocenę pięć, ale na nerwy mi działa gra Marcina Rogacewicza i czasami maniery głosowe Olafa Lubaszenki.
Im nowszy odcinek, tym coraz gorzej. Cóż pomysły się wyczerpują powoli. Ale i tak do obejrzenia. Jak się pojawi jakaś osoba z plebanii, to nawet w sanatorium nie jest bezpiecznie. :)
Efekty specjalne nie dla mnie. Wolałam te z lat 80. Film nudny jak cholera. Czekałam, aż akcja się rozkręci i jak coś zaczęło się dziać, to byłam w miejscu – teraz mam to gdzieś. Żadna z postaci nie była dla mnie ciekawa i żadnej nie kibicowałam.
To jest chore. Robienie sobie z dorastającego Obcego ulubione zwierzątko. Rozumiem badania, ale kurła bez przesady. Zachowanie Wendy zmierza w jakimś dziwnym kierunku. Z kolei Boy kontynuuje drogę ku katastrofie. A z tej owcy zaczyna się robić sigma. 😎
Odcinek a’la Nostromo. Jak dla mnie najlepszy z dotychczasowych. Opis tego, co działo się na statku, zanim rozbił się na Ziemi. "Jak głupi potrafią być mądrzy ludzie. Potrafią rozszczepić atom, a nie wiedzą, że nie wlecze się pasożytów do domu." Morrow jest człowiekiem… szokujące.
Ludzie po raz kolejny pokazują jacy są durni. Hodują w wyciętym płucu Obcego i wydaje im się, że jak się wykluje, to będzie miło? I dlaczego większość androidów w produkcjach o Obcych jest taka popaprana? Końcówka creepy – Wendy ma zwierzątko.
Zmiana miejsca akcji. Przenosiny z rozbitego statku do ośrodka badawczego w dżungli. Czuć, że jak dojdzie do jakiejś katastrofy, to winny będzie Boy. Jak taki durny smarkacz może czymkolwiek zarządzać?
Proszę czekać…