Myślę sobie, a co tam obejrzę, bo akurat leci, no i kupa. Słabo. Ten film jest zupełnie bez jaj i do tego jeszcze jak zwykle drewniany Mark Wahlberg. Czy ja mam oglądać filmy tylko dla efektów?
Przyjemna nienachalna komedia romantyczna z uśmiechniętym jak nigdy w filmach Costasem. Aż mnie wzięło na pizzę :p
Ha ha ha, dawno tak się nie uśmiałem przy filmowej głupocie. W tym filmidle wszystko leży, dialogi takie, że chyba dzieci w przedszkolu lepiej rozmawiają, o "aktorstwie" nie wspomnę. Dla bardzo cierpliwych ten film.
Aż wstyd, że dopiero dzisiaj obejrzałem. Po "Prawo i pięść" Jerzego Hoffmana i Edwarda Skórzewskiego, drugi polski western, który obejrzałem. Nie będę dyskutował na temat prawd historycznych, ale produkcja ma wspaniały klimat. Bieszczady!
Do tego znakomita obsada. Irena Karel w najlepszych swoich latach i bożyszcze pań Bruno O’Ya. :)
@MJUZIQ nie przybyłeś, ty tam siedzisz feluś. Siedzisz i szukasz mnie, swojej filmwebowej "miłości". Tutaj też przylazłeś, no akurat do mnie. Co za przypadek.
To jeden z tych nielicznych filmów, które powinny stać się „lekturą obowiązkową” dla „mózgowców” zakochanych w jewrokołchoźnej idei.
Za długi i nierówny.
Proszę czekać…