Wolno się rozwija, ale końcówka ciekawa.
Fajne ciepłe kino familijne z uroczym misiem :D
1 nie pamiętam, ale w 2 mimo 109min ledwie co w filmie się dzieje… Powrót Ramireza bez sensu, bo mało co w filmie zrobił, zrobili z niego mięso armatnie xD
Praktycznie nic się nie dzieje, a oprócz diabła, po klasztorze wieje wiatr nudy.
Piękny debiut Marka Kondrata, zwłaszcza w kontekście jego późniejszej kariery. Tylko pozazdrościć.
Jean-Pierre Cargol, zdecydowanie niewykorzystany talent małego aktora. Genialnie poradził sobie z bardzo trudną rolą Victora, dzikiego chłopca z lasu. Chłopiec był wprawdzie prowadzony przez reżysera i grał raczej intuicyjnie, ale właśnie jego gra walnie przyczyniła się do artystycznego sukcesu mistrza Truffaut’a.
Jak się dowiaduję, któryś z twórców przygotowuje scenariusz nowej odsłony filmu "Władca much". Tym razem rolę grupy chłopców miałyby zagrać dziewczęta. Noblista Golding przewraca się w grobie. Zgroza !!
Nowa odsłona Akademii mnie osobiście rozczarowała. Film w niczym nie przypomina kultowej wersji K. Gradowskiego. Nie mam nic przeciwko dziewczynom, ale wg zamysłu J. Brzechwy tytułowa akademia była szkołą dla zagubionych chłopców, a zatem nie było potrzeby tego zmieniać, chociaż może niektórzy uznają to za nieistotny szczegół. I tyle w temacie.
Zaniedbywany przez ojca mały Kubuś próbuje radzić sobie z otaczającą go rzeczywistością wioski w której przyszło mu wegetować. Film bardzo mi się spodobał. Role M. Baki i młodego J. Sączka są bardzo wiarygodne i wg mnie nieźle wpisują się w klimat tamtych czasów. 7/10.
Niezły scenariusz, ale przede wszystkim koncertowa rola Romana Kłosowskiego i wielu innych świetnych, w większości już nieżyjących aktorów. Szkoda, bo komedyjka dosyć błaha i tylko aktorstwo ją trochę ratuje.
Proszę czekać…