"Mieszkaj tu ile zechcesz." – Nic tylko czekać, aż Waldena w końcu olśni. W dodatku Berta wkręciła sie do jego domu, tak jak Alan. Dziwnie się na to patrzy. BTW Courtney bardziej pasowała do Charliego.
Serio nie można było do roli byłej żony Waldena zaangażować kogoś innego, niż tę samą aktorkę, która grała wcześniej siostrę Judith? W Hollywood taka posucha?
Nie jest to może wybitna aktorka, ale gra na poziomie. Z wczesnych ról epizodycznych pamiętam ją jako chudszą. No później jej ciałka trochę przybyło, ale dodaje jej to uroku pewnego. Oglądałem masę produkcji w których występowała, ale dopiero jakoś w pamięci utkwiła mi w Ranczo.
Nie kumam co te wszystkie baby widzą w Waldenie. Jego postać w ogóle nie jest śmieszna. Jakbym patrzyła na dwóch irytujących Alanów, z czego tylko jeden ma jakieś resztki intelektu (nie mam tu na myśli Waldena). Tylko Evelyn trzymała poziom.
Postać grana przez Emilio Esteveza miała na pogrzebie Jamesa Earla Jonesa, a Charlie ma… Alana. I te kobiety na pogrzebie… Przecież nie wszystkie związki zakończyły się źle, np. ten z Courtney, a ona chce teraz pluć na jego szczątki? WTF? I wisienka na torcie, czyli Ashton Kutcher, kuczerowa twoja mać. 😠
Bardzo charakterystyczny aktor, jeden z ekipy "ławeczkowej" z Ranczo. :-))) Lubię gościa bardzo. Do tego duży talent. Warto dodać, że wraz z Bogdanem Kalusem (też "ławeczkowcem") tworzą ciekawy duet kabaretowy.
Zakończenie sezonu do bani. No i ostatni odcinek z Charliem Sheenem. Chuck Lorre podjął najgorszą decyzję ever wyrzucając go z obsady.
O naiwności, ale ludzie wokół Alana zidiocieli. Dawać Fiflakowi tyle kasy. Nawet Evelyn nabrał. A uśmiech na jego chciwej twarzy obrzydza. Ble.
"Po gorącej kąpieli wyglądam jak Edward James Olmos." – eee tam. Charlie zaczyna się zachowywać jak Rose z tym wkradaniem się przez balkon – historia zatoczyła koło.
Lyndsey to masochistka. Alan sfajczył jej cały dom, a ona po remoncie daje mu do niego klucz. Po co? Żeby sfajczył jej go drugi raz? …Markizy cynamonowe… 😏
Proszę czekać…