Alan płacący za coś – rzadki widok (80 dolców za taryfę?). "W głębi duszy wiem, że to mój mały kochany bękarcik." Czy Jake może jeszcze bardziej wkurzać?
Urocze to było. Melissa jest zabawniejsza niż Kandi. Berta sprzątała u Telly’ego Savallasa. "Możesz kiedyś obudzić się ze złamanym sercem i lizakiem w czterech literach."
Emilio Estevez i James Earl Jones – miodzio. Charlie zastanawiający się nad ulotnością własnego życia i obdarowujący bliskich – "Kto by przypuszczał, że picie, palenie i dzi…wki mogą zabić…".
Bardzo dobre dialogi. "Lubię, kiedy kobieta ma duży tyłek. Jak ją klepnę w Wigilię, faluje aż do Sylwestra." – Nic nie poradzę, lubię taki humor. 😏
Michael Clarke Duncan był świetnym aktorem, tutaj również wypadł idealnie. "Żona odeszła do konusa z Serbii, ani jednej samogłoski w imieniu i nazwisku." 🤣
Ponownie Jennifer Taylor – nareszcie jako Chelsea (najfajniejsza z dziewczyn Charliego). Charlie kokoszący się w mieszkaniu Chelsea uroczy (biedny sir Lancelot 😏).
Judith chyba padło na mózg, że brała pod uwagę powrót do Alana, cyt. "człowieka, który skradł jej młodość". "Kazałem mu obejrzeć "Full Metal Jacket" i "Łowcę jeleni"." – Nabijanie się z Jake’a w wojsku nawet zabawne.
Niby najlepsza część, a jedynie lepsza od 5, gdzie Jasona brak było, jak dla mnie, to cała seria praktycznie podobny poziom trzyma. Jedynie z Jasona tutaj to zrobili już typowego T800 xD Kille dalej schematyczne, ciachnie maczetą i ni ma ofiary lub dla odmiany komuś głowę zmiażdży.
Bardzo, ale to bardzo średni film i nijaki z nijaką grą aktorską. Do tego jeszcze nie przepadam za Kożuchowską. Wynudziłem się jak mops. Poza tym nie wiem dlaczego to komedia. Szkoda tylko, że takie postacie filmowe jak Dymna i Charewicz wzięli w tym udział.
Kolejny świetny klasyk lat 80, trochę z dzieciństwa lepsze wspomnienia miałem z tego filmu, ale za nostalgię ma ta 8 :D
Proszę czekać…