Aktywność

Truman Show (1998)

W tym filmie Jim Carey mnie zaskoczył! Okazuje się, że to nie tylko komediant, ale potrafi zagrać role dramatyczne, chociaż z tym jego typowym podejściem lekkim do tematu. Według mnie najlepszy jego film.

Kłamca, kłamca (1997)

Rola Jima Carrey’a jest nieziemska, Sceny w trakcie rozprawy sądowej są bezcenne. Sam film jest taki sobie, ale gdyby nie Carrey byłoby słabo. Kolejny film Carrey’a, który jest robiony pod niego. Wcale to nie umniejsza jego umiejętności.

Edward James Olmos

Mega charyzmatyczny aktor. Aż dziw bierze, że jego kariera nie potoczyła się inaczej. Mam wrażenie, że kino w ogóle nie wykorzystało jego talentu i w pamięci widzów zapisał się głównie jako Castillo z "Miami Vice". Mojej też.

Jim Carrey (I)

Świetny aktor – w komediach, ale nie tylko. Wystarczy wspomnieć "Majestic", "I Love You Phillip Morris", "Zakochany bez pamięci" czy "Człowiek z księżyca". Mimo tej uśmiechniętej buźki odnoszę wrażenie, że to człowiek o smutnej duszy.

Godziny rozpaczy (1990)

Rozpoczyna się inaczej niż pierwowzór z Bogartem. Mickey stworzył też zupełnie inną postać (psychopata, o którym wiadomo, że w końcu wybuchnie). Czuć było jakieś napięcie, generowane głównie przez Morse’a i Rourke’a. Mam wrażenie, że na początku lat 90. aktorstwo Mickeya zaczęło gubić to coś, tutaj też. BTW Ładne zdjęcia.

Ace Ventura: Psi detektyw (1994)

@dawidek98 całkowita racja panie kolego. To jest film po prostu stworzony pod Jimiego Carreya. Nie znajduję żadnego innego aktora, który mógłby go zastąpić.

Głupi i głupszy (1994)

Film, który jak leci i trafię na seans, zawsze obejrzę. Najlepsze jest to, że z powodu tego że go znam prawie na pamięć, mogę oglądać wyrywkowo. :) Należy dodać, że w zasadzie od tego filmu zaczęła się kariera Jima.

Różowy cadillac (1989)

Oj oj oj, jak ja dawno temu ten film oglądałem, ale pamiętam, że fajnie się oglądało. Zauważyłem, że go do tej pory nie oceniłem. Skandal :) Daję ocenę 7 / 10.

Godziny rozpaczy (1955)

@roksana_goly Jeszcze przypomniało mi się jak jakiś czas temu oglądałam "Anatomię strachu", która "pozowała" na produkcję a’la "Godziny rozpaczy". Ależ to była żenada.

Jim Carrey (I)

@dawidek98 pełna zgoda. Właśnie mu zwiększyłem ocenę na osiem, nie wiem dlaczego była niższa :/ I masz rację, że nie tylko komik, weźmy chociażby Truman Show.

Proszę czekać…